Fot. Robert Azembski

Punktem wyjścia do rozważań była prezentacja dr Sławomira Dudka, Głównego Ekonomisty Pracodawców RP, reprezentującego także Instytut Rozwoju Gospodarczego SGH. Jeszcze raz zdefiniował on pojęcie recesji (kryzysu), podkreślając, że różni się ona zasadniczo od „spowolnienia gospodarczego”.

– Z recesją mamy do czynienia bowiem wtedy, gdy mówi się o spadku wszystkich kluczowych wskaźników makroekonomicznych. Tego nie oczekujemy – powiedział dr Sławomir Dudek.

Zdaniem Andrzeja Radzikowskiego, przewodniczącego OPZZ, niepokoi wzrost inflacji powyżej założeń, skutkujący spadkiem realnych wynagrodzeń. Pod uwagę należy brać także wpływ koronawirusa na tempo rozwoju gospodarczego kraju. To, co dla OPZZ jest równie niepokojące, to sytuacja na rynku pracy, która zawsze jest pochodną sytuacji finansowej firm. Te zaś są obciążone wysokimi podatkami i parapodatkami. OPZZ postuluje obniżenie tzw. klina podatkowego, czyli odciążenie fiskalne najmniej zarabiających pracowników. To, co jeszcze można zrobić, to należy – w opinii OPZZ – realnie „oddać w ręce pracowników” Fundusz Pracy oraz Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych. Związek zawodowy oczekuje także wprowadzenia emerytur stażowych oraz utrzymania emerytur pomostowych na niezmienionym poziomie.

Wzrost nie jest oparty na konsumpcji?

Te nienowe w sumie postulaty OPZZ „przykryła” interesująca, kontrowersyjna prezentacja dra Marka Rozkruta z EY. Uważa on, że wzrost polskiej gospodarki nie jest tak naprawdę oparty na konsumpcji a w każdym razie nie konsumpcji pojmowanej w sposób, w jaki przyjęło się to robić.

– Gros krajowej konsumpcji oparte jest o zakupy dóbr wytwarzanych poza Polską – twierdzi Marek Rozkrut. – Efekty naszej pracy, pracy polskich przedsiębiorstw, są zbywane zagranicą – uważa ekonomista.

Z analiz Marka Rozkruta wynika, że konsumpcja prywatna opiera się w 1/3 na produktach wytwarzanych zagranicą. To oznacza, że pieniądze są transferowane poza kraj. Oznacza też, że to nie popyt wewnętrzny, ale tak naprawdę import w wielu branżach ma znaczenie decydujące i jest motorem wzrostu gospodarczego Polski. Import ten faktycznie wzmacnia zagranicznych eksporterów. W tym kontekście, uwzględniając ten komponent, zmienia się obraz rankingu krajowych eksporterów. Z punktu widzenia importu naszym drugim największym partnerem handlowym są obecnie Chiny.

Co z tymi MiSiami?

– Nadal 50 proc. wartości dodanej przedsiębiorstw wytwarzają firmy duże – uważa Rozkrut. Na rynek pracy, któremu RDS poświęciła sporo uwagi, oddziałuje niekorzystnie sytuacja demograficzna, bo coraz mniej osób będzie w stanie włączać się w produkcję. Autor analizy prognozuje, że do 2050 r. Polska będzie mieć jedenastą, najstarszą populację na świecie. Nie trzeba dodawać, że brak siły roboczej, szczególnie wykwalifikowanej, niekorzystanie oddziałuje na przedsiębiorstwa, także te małe i średnie.

Zapytaliśmy Olgę Semeniuk, podsekretarza stanu w Ministerstwie Rozwoju, co resort robi konkretnie w kierunku wspierania małych i średnich firm:

Na dzisiejszym posiedzeniu RDS przedstawiliśmy nowy projekt, który powstaje w Ministerstwie Rozwoju. Punktem wyjścia do naszych działań jest świadomość, jak ogromną rolę pełnią małe i średnie przedsiębiorstwa w polskiej gospodarce, dla animowania wzrostu gospodarczego. W obszarze naszej troski jest wzmacnianie eksportu małych i średnich firm oraz wzmacnianie i stabilizowanie ich sytuacji na rynku wewnętrznym.
Oprócz programu Mały ZUS Plus, który jest ulepszoną wersją programu Mały ZUS, w jednym z naszych departamentów powstaje Wydział Kwalifikacji Zawodowych i Rzemiosła. Został on dedykowany sektorowi MŚP, rzemiosłu i firmom rodzinnym. Rzemiosłu przy tym nie pojmowanemu jako coś archaicznego, jako ginące zawody np. kowala, czy kaletnika, tylko obejmującemu ponad 130 zawodów rzemieślniczych, aktywnie uprawianych, według modeli funkcjonujących z powodzeniem w wielu krajach zachodnich.
Chcemy wspierać i wspieramy ponad 130 tys. polskich przedsiębiorstw, także rodzinnych, zapewniając im także możliwość sukcesji pokoleniowej. Są one dla nas bardzo ważne, posiadają ogromny potencjał rozwoju, np. w branży zagospodarowania/naprawy czy polepszania jakości sprzętu AGD i elektronicznego. Dlatego zdecydowaliśmy się utworzyć Polski Inkubator Przedsiębiorczości, wyposażony w odpowiedni kapitał i dedykowany dwóm obszarom działalności rzemieślniczej tj. promocji młodych pracowników sektora oraz, na drodze grantów, wspierania rozwoju młodych firm.

O najważniejszych postulatach sektora MŚP mówi szef Biura Rzecznika Małych i Średnich Przedsiębiorców Adam Abramowicz:

Postulaty, które formułujemy, opracowane zostały w toku debaty przez całe środowisko przedsiębiorców, brało w niej udział 180 różnych organizacji pracujących w ramach RDS. Po pierwsze, dobrze, że działa Mały ZUS Plus obejmujący ok. 300 tys. przedsiębiorców, ale wysokość składki została niepotrzebnie ograniczona przychodami firmy do wys. ok. 10 tys. zł – mamy jeszcze w Polsce 900 tys. firm, które nie mogą z niego korzystać. Do 2023 r. chcielibyśmy, by Mały ZUS Plus objął wszystkich przedsiębiorców. Po drugie, płaca minimalna musi zostać ściśle powiązana z innymi parametrami ekonomicznymi. Proponujemy, by tzw. regionalna płaca minimalna wynosiła 50 proc. średniej krajowej brutto lub 60 proc. mediany wynagrodzeń. Przy tym średnia powinna być liczona nie dla całej Polski, tylko lokalnie, w powiatach, bo stopień rozwoju gospodarczego kraju jest zróżnicowany. Będzie to sprzyjać zrównoważonemu rozwojowi gospodarczemu Polski, co jest także odpowiedzią na postulaty premiera Mateusza Morawieckiego.
Do najważniejszych zmian, jakich byśmy oczekiwali, należy także szybsze załatwianie sporów gospodarczych, które obecnie toczą się całymi latami. Terminem wiążącym do rozstrzygania takich spraw w sądach powinno być maks. pół roku. Przedłużane w wielu przypadkach w nieskończoność areszty tymczasowe, stosowane wobec przedsiębiorców, powinny zostać zastąpione dozorem elektronicznym i ograniczone do 9 miesięcy. Również urzędnicy prowadzający kontrole skarbowe nie powinni ich ciągnąć nieskończoność.
Chcemy też wprowadzenia realnej odpowiedzialności dyscyplinarnej i majątkowej urzędników, także karnej i stosowanej w praktyce. Urzędnicy muszą odpowiadać, dyscyplinarnie i karnie za działania niezgodne z Konstytucją biznesu, za intencjonalne błędy, za oszustwa, czy korupcję. Chcę przy tym podkreślić, że zaproponowane przez nas zmiany nie wymagają wyasygnowania dodatkowych pieniędzy z budżetu.