fbpx
środa, 29 maja, 2024
Strona głównaFinanseDlaczego limity płatności gotówką zostały po staremu?

Dlaczego limity płatności gotówką zostały po staremu?

Pod naciskiem opinii publicznej, części wpływowych i zarazem racjonalniej myślących środowisk pośród rządzących, a może także dzięki niezłomnej postawie świadomych zagrożeń mediów, zrezygnowano z kolejnego zmniejszenia limitu płatności gotówką w obrocie gospodarczym.

Redukcja płatności jednorazowej gotówką – z 15 do 8 tys. złotych – miała zacząć obowiązywać już od nowego roku. Nie będzie jej. Przynajmniej na razie. Nowelizując ustawę o podatku dochodowym od osób fizycznych i osób prawnych, posłowie wycofali się z krytykowanego obniżenia limitów transakcji pomiędzy przedsiębiorcami oraz między firmami a osobami fizycznymi. Ostatecznie zostało „po staremu”. Nadal do wysokości 15 tys. złotych można płacić gotówką za usługi i produkty pomiędzy firmami oraz przedsiębiorcami i konsumentami. Co – notabene – też wydaje się kwotą bardzo niską. Zwłaszcza przy obecnych cenach, gdy operuje się wyraźnie wyższymi sumami niż jeszcze kilka lat temu, ale zostawmy to na razie.

Walka z gotówką, posługując się także różnymi metodami wpływania na legislatorów i proces legislacyjny, a w efekcie systematyczne utrudnianie obrotu gotówkowego, trwa z górą od 25 lat. Walczy się z czymś, co jest swoistym buforem bezpieczeństwa dla gospodarki (nie tylko w kryzysach), co stanowi dla wielu wartość znacznie wyższą niż pieniądz będący tylko zapisem w bankowym systemie; walczy się wreszcie z czymś, co jest postrzegane jako ostoja różnych wolności – także tej zwykłej, obywatelskiej.

Systemowa walka z gotówką

Kiedy jeszcze część banków prowadziła tę walkę metodą jedynie zachęt do korzystania z transakcji kartowych, do płacenia przez mobilne urządzenia i internet, takie działania mieściły się w ramach dobrych praktyk bankowych oraz w ogóle zasad fair-play. To prawda, że płatności bezgotówkowe stanowią wygodny i (względnie) bezpieczny sposób regulowania należności. Gorzej jednak, gdy gotówce wydaje się systemową walkę. Jeszcze gorzej, gdy wsparcia w tej i tak z założenia nierównej walce, udzielają bankom nieobiektywne, bo „zaprzyjaźnione” media. (czytaj: w taki czy w inny sposób kupione). A już zupełnie niedobrze jest, gdy wsparcia lobbystom bankowym, działającym w niesłusznej z założenia sprawie, udzielają wpływowi i zawsze bezkrytyczni wobec działań świata finansów politycy. Źle też się dzieje, gdy równolegle do tego prowadzona jest systematyczna akcja zohydzania gotówki – jakoby narzędzia finansowania terroryzmu (który zauważmy – w „magiczny” sposób przestał już być europejskim oraz ogólnoświatowym problemem) oraz sieciowego narkobiznesu (tam zresztą podobno płaci się kryptowalutami?). No i oczywiście zohydzania jej jako wyłącznej domeny przedsiębiorców chowających się przed fiskusem. Może chodzi tu o fryzjerów strzygących po domach i masażystów na dochodne? Bo już salony kosmetyczne czy mechanicy samochodowi i lwia większość firm sektora MŚP dawno musi posiadać kasy fiskalne i ukrywać dochody jest niezwykle trudno.
Słabe, oj bardzo słabe są te argumenty za światem bez gotówki…

Siła oddziaływania banków słabnie?

Co w rzeczonej sprawie zwraca szczególną uwagę to to, że za nowelizacją niekorzystnych dla przedsiębiorców „przepisów antygotówkowych” głosowało aż 438 posłów. Tylko 8 (słownie: ośmiu) było jej przeciw (przy zerze głosów wstrzymujących się). Można odczytywać to albo jako taktyczne, bo chwilowe, „schowanie się” parlamentarzystów sprzyjających sektorowi bankowemu, albo jako wyraźny sygnał słabnięcia wpływów do niedawna jeszcze przemożnego w Polsce lobby bankowego, szczególnie banków zagranicznych lub chcących upodabniać się w działaniu do tychże (np. większość spółdzielczych instytucji finansowych nie zabiega za bardzo o depozyty, a wiele z nich posiada wręcz nadpłynność i za dużą przewagę pasywów nad aktywami. Ponadto deklarują one, że ich priorytetem nie jest maksymalizacja zysków za wszelką cenę).

Osobiście sądzę, że stało się to za sprawą zarówno pierwszego, jak i drugiego czynnika. Nie jest i nigdy chyba nie było tajemnicą, ani tym bardziej rzeczą trudną do wyobrażenia, że im niższe limity obrotu gotówką, im mniej jest jej w obiegu, tym więcej pieniędzy trafia do banków. A także (co równie ważne!) tym istotniejszą i niezbędną rolę odgrywają banki jako pośrednicy w obrocie gospodarczym. Przy okazji już tylko sprawując „przyjazną kontrolę” nad stanem naszych finansów oraz nad finansowym standingiem firm i całych sektorów gospodarki, w co mają niczym nieskrępowany, a nawet sukcesywnie poszerzany wgląd).

Przedsiębiorcom szkodzi wojna z gotówką

Uzasadniając opowiedzenie się po stronie gotówki, posłowie opcji rządzącej powołali się na niekorzystne oddziaływanie tego rodzaju restrykcyjnych przepisów na przedsiębiorców oraz na kolizję z literą i duchem Polskiego Ładu, którego to troską było – i podobno w dalszym ciągu jest –sprzyjanie transakcjom wzajemnym pomiędzy przedsiębiorcami. Zwłaszcza nikt i nic nie ma przeciw gotówkowym transakcjom jednorazowym (do wielorazowych ktoś może już coś mieć, jak sądzicie?). No i w ogóle ważne jest podobno wspieranie, zgodnego przecież także z duchem unijnym, rozwoju mikro i małych firm oraz przestrzeganie praw konsumentów. Czy nie tak?

Posłowie, nowelizując ustawę deklarowali pełne wsparcie dla rzemiosła i szerzej – czyli dla firm rodzinnych z wielu branż, a niektórzy także start-upów, w ogromnej liczbie przecież polskich, nie obcych. Na sercu rządzącym ma leżeć też dobro osób prowadzących jednoosobową działalność gospodarczą. Złagodzenie przepisów uzasadniano również sprzyjaniem mniejszym dostawcom sklepów, szeroko pojętej branży HoReCa oraz kupcom na targowiskach, bazarach, festynach itp.

Gotówkowe transakcje powinny być ponadto zachowane w jak największym wymiarze także z powodu wydłużania oczekiwania na przelew od wierzyciela. Przelew ów jest dla mniejszych przedsiębiorców permanentnie „ustawiany” przez większe firmy na odległych miejscach do uregulowania. Pomimo licznych w ostatnich kilku latach zmian w prawie, przede wszystkim nowelizacji ustawy antyzatorowej. niestety w dalszym ciągu, a niekiedy i coraz bardziej, przelewy na rzecz wierzycieli są ustawicznie opóźniane, co już nieraz się stało gwoździem do trumny niejednego małego biznesu.

Chyba jest więcej niż jasne, dlaczego lepiej jest przyjmować zapłatę gotówką (najlepiej od razu po odbiorze usługi czy zamówionych produktów) i dlaczego powinna być utrzymana taka możliwość.

MŚP musi złapać oddech

Mali i średniej wielkości przedsiębiorcy zebrali w ostatnich latach zaprawdę solidne cięgi! W wielu przypadkach odnieśli niepowetowane straty, związane również z rządowymi tzw. tarczami. Odebrali cięgi w postaci niewiele lub wręcz nic nie dających lockdownów oraz niekiedy wręcz bezmyślnych ograniczeń sanitarnych, których to wprowadzenie – jak zapewniano – niezbędne było podobno do zduszenia najstraszliwszej pandemii w dziejach ludzkości. Bez nich by trwała w nieskończoność przecież. Zbierając coraz to okrutniejsze żniwo (zwłaszcza w mediach je zbierając).

Tym przedsiębiorcom, którym udało się to wszystko jakoś przetrwać, z Bożą i ludzką (najczęściej rodzin i bliskich) pomocą, zamiast zasłużonych medali szybko dostało się po raz kolejny. Tym razem w bezpośrednim następstwie agresywnej działalności Putina. I niemal równie mocno w rezultacie nieefektywnej (ale ogromnie kosztownej!) odpowiedzi elit europejskich na tę nadaktywność rosyjskiego wodza. Odpowiedzi w postaci nieskutecznych embarg. Efektem – nie wiadomo, czy do końca oczekiwanym – było wykasowanie, czasowe lub trwałe, dużej części rynku wschodniego z mapy handlu zagranicznego (Polski oraz części innych europejskich krajów).

Niekoniecznie musiało się tak to potoczyć. Zobowiązania sojusznicze, międzynarodowe oburzenie itp. itd. oczywiście przemawiały swoimi mocnymi racjami za embargiem na Rosję. O ile taka odpowiedź embargiem byłaby rzeczywiście szybka, jednoznacznie silna, a przede wszystkim –solidarna. Jak wiemy jednak i nieźle pamiętamy, tak niestety się nie stało…

Poza dyskusją jest także fakt, że umiejętnie prowadzona dyplomacja zawsze zdziała wiele dobrego na rzecz rodzimego biznesu, a rządzący, wszak patrioci, także zapewne i patrioci gospodarczy, poszukiwać mają najlepszych z możliwych w danej sytuacji rozwiązań. Na dziś. Także na jutro, ale i na pojutrze. Takich rozwiązań, by „ich” firmy, firmy rodzime, wyszły „na swoje” na tym przecież bardzo konkurencyjnym i drapieżnym rynku. By nie straciły – pomimo wszystko nawet w sytuacji wojny nagłej i niesprawiedliwej. Wojny zresztą każdej, na której zawsze zarabiają tak nieliczni, gdy tracą tak liczni.

Sektor MŚP ma przyjaciół

Ponieważ dziś sektor MŚP usiłuje dać sobie radę w szczególnie trudnych zmaganiach, przede wszystkim z inflacją, widać ktoś postanowił sektorowi znowu poluzować. „Znowu”, bo oprócz poluzowania smyczy w sprawie gotówki, uważny obserwator dostrzeże może i inne symptomy swoistej „odwilży” w traktowaniu sektora MŚP. Czy jednak jest tak rzeczywiście (a nie tylko tak się wydaje) i czy będzie tak dalej, że przedsiębiorcy znowu zajmą ważne dla nich miejsce i bycie przedsiębiorcą będzie powodem do dumy, a nie głównie do zmartwień? To może stanowić niezły punkt wyjścia do rozważań o stanie polskiej przedsiębiorczości A.D. 2023. Na inną już i zarazem specjalną okazję.

Z tego, co słyszymy, posłowie liberalizujący przepisy antygotówkowe wzięli także pod uwagę makroekonomiczne efekty kolejnego ograniczenia „cashu”. Obowiązek rozliczania się za pośrednictwem konta bankowego podraża bowiem tylko koszty transakcyjne (jedynie pozornie je obniżając). Ostatecznie oddziałuje proinflacyjnie na gospodarkę i to w całym spektrum negatywnego oddziaływania.

Niech gotówka będzie z wami!

Dlatego dziś cieszymy się wraz z tymi, którym zależy na wartościach, jakie gwarantuje gotówka. A jeśli chociaż odrobinę przyczyniliśmy się do zahamowania dotąd triumfującego i bezpardonowego pochodu świata bez gotówki, to może być powód do satysfakcji. W ciągu ostatnich kilku lat wielokrotnie dawaliśmy wyraz swojemu stosunkowi do konieczności zachowania pieniądza gotówkowego – na spotkaniach, konferencjach oraz oczywiście w artykułach, m.in. tutaj:
https://fpg24.pl/w-jaki-sposob-elity-przygotowuja-nam-swiat-bez-gotowki/
https://fpg24.pl/jak-utrudnia-sie-przedsiebiorcom-placenie-gotowka/
https://fpg24.pl/zakaz-gotowki-coraz-ostrzejszy/

 

Robert Azembski
Robert Azembski
Dziennikarz z ponad 30-letnim doświadczeniem; pracował m.in. w „Rzeczpospolitej”, „Wprost” , „Gazecie Bankowej” oraz wielu innych tytułach prasowych i internetowych traktujących o gospodarce, finansach i ekonomii. Chociaż specjalizuje się w finansach, w tym w bankowości, ubezpieczeniach i rynku inwestycyjnym, nieobce są mu problemy przedsiębiorców, przede wszystkim z sektora MŚP. Na łamach magazynu „Forum Polskiej Gospodarki” oraz serwisu FPG24.PL najwięcej miejsca poświęca szeroko pojętej tematyce przedsiębiorczości. W swoich analizach, raportach i recenzjach odnosi się też do zagadnień szerszych – ekonomicznych i gospodarczych uwarunkowań działalności firm.

INNE Z TEJ KATEGORII

Ceny nadal rosną, chociaż wolniej niż rok temu. Sprawdź, co znajduje się w czołówce drożyzny

Dynamika jednocyfrowego wzrostu cen hamuje kolejny miesiąc z rzędu. W marcu codzienne zakupy w sklepach zdrożały o 2,1 proc. rdr. Tym razem na 17 analizowanych kategorii już tylko jedna zaliczyła dwucyfrową podwyżkę. Poza tym 7 grup towarów wykazało jednocyfrowy wzrost i aż 9 segmentów było na minusie.
3 MIN CZYTANIA

Dwa filary kompleksowej polityki mieszkaniowej [WYWIAD]

Skuteczna polityka mieszkaniowa powinna łączyć w sobie dwa bardzo ważne elementy: uczciwy i atrakcyjny kredyt hipoteczny oraz projekt budowy mieszkań na wynajem. W jaki sposób? Wyjaśniają to nasi eksperci – Krzysztof Czerkas i Krzysztof Oppenheim.
11 MIN CZYTANIA

Jak ożywić martwy parkiet nad Wisłą?

Giełda Papierów Wartościowych w Warszawie nie służy tak naprawdę ani inwestycjom indywidulanym, ani małym i średniej wielkości firmom. Tym pierwszym w założeniu miała dawać okazje do zysków, dla tych drugich zaś być miejscem pozyskiwania kapitału na rozwój. Tymczasem uciekają z niej zarówni mali, jak duzi.
4 MIN CZYTANIA

INNE TEGO AUTORA

Jak ożywić martwy parkiet nad Wisłą?

Giełda Papierów Wartościowych w Warszawie nie służy tak naprawdę ani inwestycjom indywidulanym, ani małym i średniej wielkości firmom. Tym pierwszym w założeniu miała dawać okazje do zysków, dla tych drugich zaś być miejscem pozyskiwania kapitału na rozwój. Tymczasem uciekają z niej zarówni mali, jak duzi.
4 MIN CZYTANIA

Jesteś „pod wpływem”? Nie ruszysz autem

Amerykańska Krajowa Administracja ds. Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego (NHTSA) chce wykonać zalecenie Kongresu, by wszystkie nowe auta miały zainstalowaną technologię uniemożliwiającą prowadzenie pod wpływem alkoholu.
< 1 MIN CZYTANIA

Obojętnie, co zrobimy, klimat i tak będzie się zmieniał

Nawet zupełne zaprzestanie emisji CO2 pochodzącego z przemysłu nie wpłynie na zatrzymanie zmian klimatu na Ziemi – przekonuje w zamieszczonym we „Wprost” artykule pt. „Klimat a Człowiek” prof. dr hab. inż. Piotr Wolański, przewodniczący Komitetu Badań Kosmicznych i Satelitarnych PAN.
4 MIN CZYTANIA