fbpx
czwartek, 25 kwietnia, 2024
Strona głównaPodatkiEstoński CIT w tej formie to za mało!

Estoński CIT w tej formie to za mało!

Premier zapowiada, że choć z powodu epidemii nie uda się wprowadzić tzw. estońskiego CIT zgodnie z obietnicami w lipcu tego roku, to na pewno nastąpi to od stycznia 2021 roku. Kłopot jedynie w tym, że w polskim wariancie taka forma opodatkowania może wcale nie rozwiązać kłopotów z nadmiernym opodatkowaniem spółek.

W trakcie dyskusji nad wprowadzeniem w Polsce tzw. estońskiego CIT resort finansów zapowiadał, że odpowiednie przepisy zaczną w Polsce obowiązywać już w lipcu tego roku. Sytuacja spowodowana skutkami epidemii COVID-19 wyraźnie opóźniła jednak prace nad nowymi zasadami opodatkowania CIT. Mimo to w maju minister finansów podtrzymał deklaracje, że rozwiązanie takie zostanie w Polsce wprowadzone. Tym razem jako datę wejścia nowych przepisów w życie poddając początek 2021 roku. W środę 17 czerwca deklarację taką podtrzymał premier Mateusz Morawiecki, informując równocześnie, że z rozwiązania tego będą mogły skorzystać podatnicy CIT o obrotach do 50 mln zł. W ten sposób z nowego rozwiązania miałoby skorzystać około 200 tys. firm, czyli blisko 97% podatników CIT.

Szybko okazało się jednak, że są także dodatkowe warunki. KPRM podało w swoim komunikacie, że chodzi o podmioty, które zatrudniają co najmniej trzech pracowników, w których wspólnikami są wyłącznie osoby fizyczne. Jednocześnie większość dochodów spółki musi pochodzić z działalności operacyjnej. Z systemu będzie można korzystać przez 4 lata, z możliwością przedłużenia.

Idea tzw. estońskiego CIT polega na opodatkowania zysków spółek kapitałowych dopiero w momencie, gdy opuszczają one spółkę. Czyli w momencie wypłaty dywidendy. Kłopot jedynie w tym, że nadal nierozwiązany pozostanie zatem problem „podwójnego opodatkowania” podatników CIT, który w sposób znaczący ogranicza środki, które spółki mogą reinwestować.

Estoński CIT nie pomoże
Dlaczego mówimy o „podwójnym” opodatkowaniu? Otóż dlatego, że zgodnie z obowiązującymi obecnie przepisami spółka i jej wspólnik to z punktu widzenia podatkowego dwóch różnych podatników. Płacących przy tym dwa różne podatki. Spółka jest opodatkowana podatkiem dochodowym od osób prawnych (CIT). Wspólnik czerpiący zyski z jej działalności podatkiem dochodowym od osób fizycznych (PIT; rzadziej CIT, jeśli wspólnikiem jest inna spółka). Nie ma przy tym znaczenia, w jakiej formie pieniądze do właściciela (lub współwłaściciela) spółki trafiają. Może to być zarówno wypłacane mu wynagrodzenie (jeśli jest w jakiejkolwiek formie zatrudniony w spółce), wypłata z zysku (dywidenda), czy nawet opłaty czynszowe (jeśli wynajął on spółce na potrzeby prowadzenia działalności jakiś majątek, np. nieruchomości, maszyny, czy nawet samochód). W każdym tym przypadku wspólnik (współwłaściciel) musi zapłacić podatek.

Resort finansów nie zdradza, na czym konkretnie ma polegać przyjęte w polskich przepisach rozwiązanie. Z wypowiedzi premiera i komunikatu KPRM wynika, że ma ono polegać na przesunięciu zapłaty CIT z momentu ustalenia dochodu, na moment wypłaty zysku przez firmę. Nie wynika jednak z tego, by rozwiązanie to miało polegać na likwidacji „podwójnego” opodatkowania. Raczej zanosi się na przesunięcie momentu opodatkowania samej spółki, bez zmiany zasad opodatkowania wspólników. A to problemu nie rozwiązuje. Ma natomiast zachęcić spółki do reinwestowani zysków, zamiast wypłacania dywidendy, co jak liczy rząd wpłynie na zwiększanie poziomu inwestycji w firmach. Rząd liczy też na 120 tys. nowych miejsc pracy.

Hipotetyczne pożyczki kosztem
Warto przypomnieć, że pewne rozwiązania w tym zakresie już obowiązują od stycznia 2020 roku. To przepisy o tzw. finansowaniu własnym. Firmy mają możliwość zaliczenia do kosztów uzyskania przychodów (kosztów podatkowych) odsetek od zatrzymanych kapitałów własnych (dopłat i zysków). Z uwagi na przyjęte w tych przepisach limity, pozwala to na obniżanie płaconego CIT maksymalnie o 47,5 tys. zł.

Możliwość zaliczenia do kosztów uzyskania przychodów kosztów finansowania działalności kapitałem własnym zatrzymanym w spółce dotyczy podatników podatku dochodowego od osób prawnych (CIT) będący spółkami kapitałowymi. Z możliwości tej mogą zatem skorzystać przede wszystkim spółki kapitałowe, a zatem spółka akcyjna i spółka z ograniczoną odpowiedzialnością.

Zgodnie z przepisami do kosztów uzyskania przychodów można zaliczyć kwotę odpowiadającą iloczynowi stopy referencyjnej Narodowego Banku Polskiego obowiązującej w ostatnim dniu roboczym roku poprzedzającego rok podatkowy (dla roku 2020 jest to zatem 1,5%) powiększonej o 1 punkt procentowy (stosujemy zatem współczynnik 2,5%, czyli 1,5% + 1%) oraz kwoty: albo dopłaty wniesionej do spółki w trybie i na zasadach określonych w odrębnych przepisach (głównie chodzi o przepisy K.S.H.), albo zysku przekazanego na kapitał rezerwowy lub zapasowy spółki.

Hipotetyczne koszty związane z dopłatami lub zatrzymanym zyskiem można zaliczyć do kosztów uzyskania przychodów (kosztów podatkowych) w roku wniesienia dopłaty lub podwyższenia kapitału rezerwowego lub zapasowego oraz w kolejnych dwóch bezpośrednio po sobie następujących latach podatkowych. Zaliczenia do kosztów dokonuje się przy tym pod warunkiem, że zwrot dopłat lub podział i wypłata zysku nastąpi nie wcześniej niż po upływie 3 lat, licząc od końca roku podatkowego, w którym dopłata została wniesiona do spółki albo została podjęta uchwała o zatrzymaniu zysku w spółce.

Preferencja wkrótce zniknie
Kłopot z korzystaniem z nowej preferencji jest jednak taki, że trzeba się z tym mocno pospieszyć. Już od 1 stycznia 2021 roku do ustawy o CIT wprowadzona zostanie szczególna klauzula przeciwko unikaniu opodatkowania, która będzie dotyczyć zaliczania do kosztów uzyskania przychodów kosztów hipotetycznych odsetek. Zmiana związana jest z rekomendacjami, jakie Komisja Europejska przedstawiła Polsce, w trakcie oceny polskich przepisów dotyczących zaliczania do kosztów uzyskania przychodów kosztów hipotetycznych odsetek. Zgodnie z projektowaną klauzulą, z regulacji uprawniającej do potrącenia hipotetycznych kosztów finansowania własnego nie będzie można korzystać, jeśli podatnik albo podmioty z nim powiązane dokonają nieuzasadnionych ekonomicznie czynności w celu umożliwienia potrącenia tego rodzaju kosztów w rozliczeniu podatku dochodowego. Innymi słowy, jeśli takie zatrzymanie zysków – w przekonaniu fiskusa – będzie służyło wyłącznie obniżeniu wysokości płaconego CIT, fiskus będzie i tak mógł domagać się podatku. Tym samym, możliwość korzystania z tej preferencji stanie się mocno iluzoryczna.

Co prawda dokładnie w tym samym momencie co wspomniana klauzula ma zacząć obowiązywać tzw. estoński CIT, jednak jak już wspomniałem, jego zakres będzie prawdopodobnie mocno ograniczony, a data wejścia przepisów w życie nadal jest mocno niepewna.

Marek Kutarba
Marek Kutarba
Prawnik i publicysta, ekspert w zakresie prawa podatkowego i finansów. Karierę zawodową rozpoczął od pracy w Izbie Skarbowej we Wrocławiu. Później związany z licznymi tytułami prasowymi, w tym największymi polskimi dziennikami gospodarczymi, w których pełnił funkcje redakcyjne i publikował na tematy podatkowe i gospodarcze. Autor książek i praktycznych poradników z zakresu prawa podatkowego. Obecnie właściciel firmy doradczej specjalizującej się w zarządzaniu finansowym i restrukturyzacji kosztów oraz kontent marketingu i litigation PR.

INNE Z TEJ KATEGORII

Szykują nam nowy podatek. Efektem będą drastyczne podwyżki cen gazu, węgla i paliwa

Jak informuje „Rzeczpospolita”, węgiel będzie droższy nawet o połowę, a olej napędowy o ponad 50 gr na litrze. Taki będzie efekt wprowadzenia przez rząd nowego podatku wynikającego z unijnej dyrektywy o systemie handlu emisjami gazów cieplarnianych. Jej uchwalenie ma nastąpić do końca 2024 r.
2 MIN CZYTANIA

Apel rzecznika MŚP do premiera w sprawie składki zdrowotnej

Adam Abramowicz, rzecznik małych i średnich przedsiębiorców, zwrócił się do premiera Donalda Tuska z listem dotyczącym dwóch szczególnie ważnych dla przedsiębiorców zapowiedzi rządu.
2 MIN CZYTANIA

Będzie ZUS od wszystkich umów cywilnoprawnych?

Rząd prowadzi prace nad ozusowaniem wszystkich umów cywilnoprawnych oraz likwidacją tak zwanych zbiegów tytułów do ubezpieczeń społecznych.
2 MIN CZYTANIA

INNE TEGO AUTORA

Podatek liniowy już nie tak popularny

W ciągu zaledwie roku, w wyniku zmian wprowadzonych Polskim Ładem, liczba podatników liniowego PIT zmalała o więcej niż jedną trzecią, a zapłacony przez nich podatek o jedną piątą. Równocześnie wzrosła tzw. efektywna stawka opodatkowania.
4 MIN CZYTANIA

Wydatki na wdrożenie KSeF można odliczyć podwójnie

Koszty związane z implementacją oprogramowania koniecznego do komunikacji z Krajowym Systemem e-Faktur mogą spełniać kryteria prac badawczo-rozwojowych (B+R), co umożliwia odliczenie kosztów kwalifikowanych w ramach ulgi na badania i rozwój. Taki wniosek wynika z interpretacji podatkowej wydanej przez Dyrektora KIS w styczniu 2024 r.
4 MIN CZYTANIA

Niepełny miesiąc pracy nie wpływa na potrącenia komornicze

Praca przez część miesiąca nie wpływa na kwotę wolną od potrąceń komorniczych. Jeśli pracownik jest zatrudniony na pełnym etacie, ale nie przepracował pełnego miesiąca (np. z powodu ustania stosunku pracy w trakcie miesiąca), obowiązujące przepisy nie pozwalają na zmniejszenie kwoty wolnej od potrąceń w ramach egzekucji komorniczej.
3 MIN CZYTANIA