NULL

Ten kraj stanowi przecież jeden z najpopularniejszych kierunków wakacyjnego wypoczynku dla wielu Europejczyków. Średnio każdego roku Hiszpanię odwiedza 77 mln turystów (dla porównania w ubiegłym, rekordowym dla polskiej turystyki roku odnotowano przyjazd do nas 18,3 mln zagranicznych turystów). Luksusowe hotele, piękne plaże oraz wypełnione po brzegi nadmorskie bary sprawiają wrażenie dobrobytu i bogactwa. A jak jest naprawdę?

Kryzys trwa już 11 lat

Podstawowym problemem Hiszpanii jest bezrobocie, z którym kraj ten boryka się od 2008 roku. I chociaż obecnie stopa bezrobocia jest o prawie 12 punktów procentowych niższa niż w najgorszym 2013 roku, to i tak utrzymuje się na poziomie ponad 14 proc. (w Polsce w lipcu 2019 r. wyniosła 5,2 proc.). Dodatkowym problemem Hiszpanii jest rozłożenie zatrudnienia w skali kraju. I tak dla przykładu w niektórych autonomiach stopa bezrobocia utrzymuje się na poziomie lekko ponad 10 proc. (Kraj Basków, Navarra, Aragon), podczas gdy w niektórych przekracza ponad 20 proc. (Ceuta 31,7 proc, Andaluzja 24,7 proc., Wyspy Kanaryjskie 20,6 proc.).

Problemy ekonomiczne kraju, brak zatrudnienia i perspektyw spowodowały masową emigrację Hiszpanów za chlebem. Jak podaje hiszpański odpowiednik GUS (Instituto Nacional de Estadistica), pomimo poprawy sytuacji gospodarczej, nadal więcej osób opuszcza kraj, niż do niego wraca. Wśród osób decydujących się na emigrację przeważają ludzie młodzi, którzy pomimo dobrego wykształcenia, nie są w stanie znaleźć jakiejkolwiek pracy, nie mówiąc o zatrudnieniu pozwalającym na samodzielne życie.

Co więcej, nic nie wskazuje na odwrócenie tendencji emigracyjnej wśród Hiszpanów. Zgodnie z danymi przedstawionymi przez hiszpański urząd statystyczny, w minionym roku populacja hiszpańska zamieszkała za granicą wzrosła o 2,5 proc. Najliczniejszą grupę – aż 62,6 proc. wszystkich Hiszpanów mieszkających poza granicami – stanowią osoby między 16. a 64. rokiem życia, czyli w wieku produkcyjnym. Wielka Brytania, Stany Zjednoczone oraz Francja to kraje o największym przyroście liczby imigrantów z Hiszpanii w 2018 roku.

Fala imigrantów

Sytuacji nie poprawia fala imigrantów napływająca do kraju. Wśród osób docierających na Półwysep Iberyjski największy grupę stanowią oczywiście przybysze z Ameryki Łacińskiej (z Wenezueli, Kolumbii czy Ekwadoru) oraz Maroka. Dzięki liberalnej polityce premiera Pedro Sancheza zwiększyła się także liczba imigrantów napływająca do Hiszpanii przez Morze Śródziemne. Otwarcie granic i przyjęcie jak największej liczby uchodźców miało stanowić remedium na problem wyludnieni,a z którym od lat boryka się kraj.

Jednak, jak wskazuje hiszpańska prasa (konkretnie „El Confidencial”): „W pustej Hiszpanii brakuje ludzi, ale i tak nie ma pracy dla wszystkich”, stawiając pod znakiem zapytania sens przyjmowania imigrantów w sytuacji, kiedy rząd nie jest w stanie zapewnić własnym obywatelom pracy, a co za tym idzie godnych warunków życia.

Brak zatrudnienia oraz systematycznie cięte wydatków prorodzinnych sprawiły, że w 2017 roku Hiszpania odnotowała najniższy od ponad 40 lat wskaźnik urodzeń. Zgodnie z doniesieniami dziennika „El Pais”, „niezdolność hiszpańskiej gospodarki do tworzenia miejsc pracy dla osób w wieku produkcyjnym ma bardzo poważne konsekwencje społeczne. Przede wszystkim uniemożliwia młodym ludziom uniezależnienie się, niweczy ich oczekiwania zawodowe, skazuje ich na niepełne zatrudnienie i odcina korzyści, jakie przynosi gospodarce dobrze wykształcona kadra”. Zamiast skupiać się na środkach doraźnych, „El Pais” wskazuje na potrzebę przejścia z modelu gospodarki zależnej od turystyki i budownictwa na model oparty na postępie technologicznym. Dziennik dodaje, że potrzebna jest także poważna reforma rynku pracy, tak aby rzeczywiście ułatwić młodym ludziom znalezienie stałego zatrudnienia.

Praca tylko tymczasowa

Z raportu zaprezentowanego przez hiszpańskie Ministerstwo Pracy na temat stanu rynku pracy wśród młodzieży (Informe del Mercado de Trabajo de los Jóvenes Estatal) wynika, że chociaż stopa bezrobocia systematycznie spada, to wciąż wiele do życzenia pozostawia jakość oferowanych młodym ludziom umów. Dane Ministerstwa i Publicznych Służb Zatrudnienia pokazują słabości hiszpańskiego rynku pracy, charakteryzujące się niepewnym, tymczasowym i częściowym zatrudnieniem.

W 2018 roku Hiszpania odnotowała najwyższy wskaźnik zatrudnienia tymczasowego w całej Unii Europejskiej, wynoszący 26,9 proc., co stanowi prawie dwukrotność średniej wspólnotowej. Co prawda dane Eurostatu wskazują, że pod względem tymczasowości zatrudnienia zaraz za Hiszpanią plasuje się… Polska (z wynikiem 24,3 proc.), należy jednak zaznaczyć, iż u nas, w przeciwieństwie do Hiszpanii, liczba zawieranych umów tymczasowych systematycznie spada. W 2014 roku odsetek tego typu kontraktów wyniósł 28,3 proc., dwa lata temu – 26,1 proc,, w ubiegłym zaś roku zmniejszył się do 24,3 proc. O ile Hiszpańskie władze do tej pory tolerowały tego typu stan rzeczy, ciesząc się ze spadku bezrobocia, o tyle polskie państwo podjęło realne kroki przeciwko nadużyciom, a co za tym idzie niestabilności zatrudnienia. Do najważniejszych trzeba zaliczyć nowelizację ustawy o pracy tymczasowej z dnia 1 czerwca 2017 r. , która – jak pokazują dane – znacząco przyczyniła się do poprawy sytuacji na polskim rynku pracy.

Polskim śladem

Wydaje się, że Hiszpania ma zamiar podążać polskim śladem. Urzędujący od wiosny ubiegłego roku premier Pedro Sanchez w swoim programie wyborczym zapowiedział reformę hiszpańskiego rynku pracy. Zobowiązał się m.in. do walki z długotrwałym bezrobociem oraz zredukowanie nadużywanych umów tymczasowych poprzez wskazanie jasnych przesłanek uzasadniających zawarcie z pracownikiem tego typu kontraktu.

Na problemy Hiszpanii związane z niestabilnością zatrudnienia zwróciła także uwagę Międzynarodowa Organizacja Pracy (MOP). W swoim rocznym sprawozdaniu zatytułowanym „Społeczne perspektywy światowego zatrudnienia” wskazała na Hiszpanię jako europejskiego lidera w zakresie liczby zawieranych tymczasowych umów o pracę. Spośród przebadanych 18 europejskich gospodarek, to właśnie hiszpańska ma najwyższy odsetek zawieranych na okres krótszy niż sześć miesięcy umów o pracę. Raport MOP zwrócił także uwagę na niepokojącą tendencję wzrostu kontraktów tymczasowych w Europie. Po okresie względnej stabilizacji przypadającej na lata 2014–2016, częstość występowania pracy tymczasowej ponownie wzrasta w kilku krajach europejskich, zwłaszcza w Hiszpanii.

Sytuacja na rynku pracy ma ogromny wpływ na stan hiszpańskich gospodarstw domowych. Jak podaje hiszpański urząd statystyczny, powołując się na wyniki badań dotyczących warunków życia w 2018 roku, ponad 26,1 proc. obywateli zagrożona jest ubóstwem lub wykluczeniem społecznym. Jak wynika z zaprezentowanych danych, 10,4 proc. Hiszpanów stwierdziło, że w 2018 r. ich gospodarstwa domowe przetrwały od miesiąca do miesiąca z „dużą trudnością”.

Podczas gdy hiszpańskie rodziny zmagają się ze skutkami kryzysu gospodarczego, Polska jest unijnym liderem w walce z zagrożeniem ubóstwa i wykluczenia społecznego. Jak zauważa Eurostat, w ciągu ostatnich 5 lat odnotowaliśmy jeden z najwyższych w Unii Europejskiej spadków odsetka pracowników niezdolnych do skorzystania z tygodniowego urlopu poza domem. Zgodnie z danymi GUS, Polacy nie tylko częściej wyjeżdżają, ale także coraz więcej środków przeznaczają na podróże. W 2018 r. wydatki Polaków związane z wakacyjnymi wyjazdami wzrosły o 9,7 proc. w porównaniu z rokiem wcześniejszym.

Na cudzych błędach

Biorąc pod uwagę to, jak w trudnej sytuacji znalazło się hiszpańskie społeczeństwo, nie dziwią wyniki badań zaprezentowane przez hiszpańskie Centrum Badań Socjologicznych (Centro de Investigaciones Sociologicas). W najnowszym, przeprowadzonym w lipcu 2019 r., bezrobocie było jednym z trzech głównych problemów aż dla 61,8 proc. Hiszpanów. Na drugim miejscu uplasowała się sytuacja polityczna, na którą wskazało 38,1 proc. ankietowanych, na trzecim zaś problemy ekonomiczne, które stanowią zmartwienie dla 25,7 proc. osób biorących udział w badaniu.

Jak widać, piękne kurorty i wypełnione po brzegi plaże to tylko fasada, za którą kryją się prawdziwe problemy i dramaty, z którymi na co dzień zmagać się muszą Hiszpanie. I chociaż sytuacja gospodarcza Polski jest zgoła inna niż ta na Półwyspie Iberyjskim, warto bacznie obserwować poczynania Hiszpanów i wyciągać z nich wnioski. Lepiej bowiem uczyć się na cudzych błędach niż na własnych.