fbpx
niedziela, 25 lutego, 2024
Strona głównaArchiwumKoniec gehenny rolników? Minister zapowiada walkę z aktywistami

Koniec gehenny rolników? Minister zapowiada walkę z aktywistami

Wielkanocny Poniedziałek otworzył oczy niedowiarkom

Ustawa o ochronie zwierząt daje aktywistom prozwierzęcym pole do nadużyć. Chodzi o zapis, który opacznie rozumiany, może stanowić niemały problem dla rolników. W jego myśl aktywiści mogą wejść na prywatną posesję czy teren gospodarstwa rolnego i – w oparciu o własną ocenę – dokonać zaboru zwierząt, jeśli uznają, że te traktowane są z niezachowaniem zasad dobrostanu. Doprowadziło to do kuriozalnej sytuacji, w której polskim rolnikom odbierane są zwierzęta. Odbierane bez asysty służb mundurowych, odbierane przez osoby nie mające przygotowania do opieki nad zwierzętami czy oceny stanu ich zdrowia, odbierane przez członków organizacji podszywających się pod służby mundurowe.

To właśnie stało się w Poniedziałek Wielkanocny, kiedy to grupa aktywistów prozwierzęcych pod nazwą Dolnośląski Inspektorat Ochrony Zwierząt, dokonała wejścia na prywatny teren i zaboru zwierząt na podstawie dokumentów do złudzenia przypominających druki przygotowane przez urzędników państwowych. Rzeczona interwencja odbyła się na podstawie filmu zamieszczonego w serwisie YouTube i bez asysty policji, czy choćby przedstawicieli Państwowego Instytutu Weterynarii. Co więcej, aktywiści ubrani byli w uniformy imitujące policyjne kamizelki. Sytuacja przelała czarę goryczy.

Wadliwa ustawa

Ustawa o ochronie zwierząt zawiera następujący zapis „W przypadkach niecierpiących zwłoki, gdy dalsze pozostawanie zwierzęcia u dotychczasowego właściciela lub opiekuna zagraża jego życiu lub zdrowiu, policjant, strażnik gminny lub upoważniony przedstawiciel organizacji społecznej, której statutowym celem działania jest ochrona zwierząt, odbiera mu zwierzę, zawiadamiając o tym niezwłocznie wójta (burmistrza, prezydenta miasta), celem podjęcia decyzji w przedmiocie odebrania zwierzęcia”.

To te słowa doprowadziły do podjęcia interwencji przez ministra rolnictwa Jana Krzysztofa Ardanowskiego, który zapowiedział zmianę obecnych przepisów.

Problem dotyczy nie tylko zaboru zwierząt. Polska od 2014 roku boryka się ze skutkami epidemii afrykańskiego pomoru świń, który dziesiątkuje stada trzody chlewnej. Do niedawna choroba dotykała wyłącznie zachodniej części kraju, jednak w ostatnich miesiącach pojawiła się w Wielkopolsce i w województwie lubuskim. Problem polega na tym, że z 11 milionów świń hodowanych w Polsce, aż 4 miliony utrzymywane są w gospodarstwach w okolicach Gniezna, Jarocina i Poznania. Nasz kraj jest także strefą występowania wysoce zjadliwej grypy ptaków, która utrudniana funkcjonowanie ferm drobiarskich. Obie te choroby wymagają przestrzegania reestrykcyjnych programów bioasekuracji, których podstawowym wyznacznikiem jest zakaz wchodzenia na teren gospodarstw osób do tego nieuprawnionych. Tymczasem aktywiści prozwierzęcy za cel obrali sobie także te dwa typy przedsiębiorstw rolnych. Każde złamanie zasad programu bioasekuracji drastycznie zwiększa możliwość przeniesienia groźnych dla zwierząt wirusów.

To zagrożenie oraz rażące nadużycia pseudoekologów doprowadziły do zdecydowanej reakcji Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi.

Atak aktywistów

W sieci oraz w innych ogólnokrajowych lewicowych mediach aktywiści zarzucali ministrowi Ardanowskiemu, że ten – przez zapowiedź wprowadzenia nowych przepisów – utrudnia im opiekę nad zwierzętami i dbałość o dobrostan żywego inwentarza. Posługiwano się w tym celu zmanipulowanymi informacjami i demonizowaniem skutków zmian w przepisach dla organizacji, które w swoich celach statutowych zapisaną mają ochronę zwierząt. W obronie ministra stanęli rolnicy, którzy w liście otwartym podkreślili istotność projektowanych przez resort rozwiązań. Pod apelem o zmianę prawa podpisało się 96 największych polskich organizacji rolniczych na czele z Federacją Branżowych Związków Producentów Rolnych, Krajową Radą Drobiarską – Izbą Gospodarczą, Instytutem Gospodarki Rolnej czy Polską Izbą Mleka.

Wszystko wskazuje na to, że wadliwe przepisy w najbliższym czasie wreszcie zostaną zmienione. To dobra informacja dla całego krajowego sektora rolnego, który w dobie pandemii mierzyć musi się z wieloma problemami.

*autor jest Dyrektorem Instytutu Gospodarki Rolnej

Jacek Podgórski
Jacek Podgórski
Dyrektor Forum Rolnego Związku Przedsiębiorców i Pracodawców. Członek zespołu problemowego ds. ubezpieczeń społecznych oraz zespołu problemowego ds. międzynarodowych Rady Dialogu Społecznego. Były dyrektor Forum Podatkowo-Regulacyjnego w Departamencie Prawa i Legislacji ZPP. Wieloletni dyrektor Instytutu Gospodarki Rolnej. Autor licznych publikacji z zakresu funkcjonowania gospodarki rolnej Polski i Unii Europejskiej. Były dziennikarz i felietonista.

INNE Z TEJ KATEGORII

Rola elektrowni szczytowo-pompowych w zielonej transformacji

Elektrownie szczytowo-pompowe to obecnie najbardziej dojrzała technologia magazynowania energii, charakteryzująca się niezwykle długim czasem eksploatacji. Przy rosnącym udziale źródeł wykorzystujących energię odnawialną, takich jak instalacje fotowoltaiczne, czy farmy wiatrowe, jednostki te mają coraz większe znaczenie w zielonej transformacji. W Młotach w Gminie Bystrzyca Kłodzka przygotowywany jest największy tego typu magazyn energii w Polsce.

Green Gas Poland 2023

Green Gas Poland to jedyna konferencja branżowa organizowana przez pracodawców sektora biogazowo-biometanowego. Zagadnienia branżowych centrów umiejętności, międzynarodowych projektów Erasmus+ oraz zapobiegania ekoterroryzmowi to najważniejsze tematy tegorocznej edycji, która odbyła się w pierwszej połowie grudnia w Warszawie.

Złota era Bartosza Zmarzlika

Trudno w to uwierzyć... Polska – kraj, w którym żużel jest niesamowicie popularną dyscypliną sportu, do 2019 r. miała w swoich szeregach tylko dwóch Indywidualnych Mistrzów Świata. Na szczęście potem nadeszła era Bartosza Zmarzlika. I niech trwa jak najdłużej.

INNE TEGO AUTORA

Kroplówka dla mikroprzedsiębiorców

Forsowane przez Ministerstwo Rozwoju i Technologii wakacje od ZUS dla mikroprzedsiebiorców mogą realnie pomóc najmniejszym firmom w kraju, a dodatkowo nie są nadmiernym obciążeniem dla budżetu. Wciąż jednak jest to tylko doraźna pomoc w czasach, które wymagają rozwiązań systemowych.
4 MIN CZYTANIA

Jak pomóc małym firmom?

Truizmem jest powiedzieć, że miniony rok był trudny dla firm sektora MŚP, a właśnie nieduże firmy – w szczególności mikroprzedsiębiorstwa – są nieodłącznym elementem funkcjonowania gospodarczego ekosystemu w Polsce. Zatem wszystkim powinno zależeć na utrzymaniu ich przy życiu.
4 MIN CZYTANIA

Czego obawia się polski przedsiębiorca?

Ostatnie lata nie sprzyjały prowadzeniu biznesu. Z jednej strony liczne zawirowania o charakterze globalnym, z drugiej regionalnym, wreszcie pewna instytucjonalno-legislacyjna zawierucha skutecznie hamowały zapędy przedsiębiorczych firm. Negatywnych doświadczeń było tu bez liku, ale czy stały się one źródłem wiedzy na temat tego, co w zasadzie boli polskich przedsiębiorców?
6 MIN CZYTANIA