Krajowy Plan Odbudowy zacznie być realizowany mimo braku wpływu do Polski unijnych funduszy na ten cel.

W pierwszym rzucie na prefinansowanie projektów i reform w ramach Krajowego Planu Odbudowy przeznaczono ok. 7 mld zł. Na razie mają to być wyłącznie polskie pieniądze, bo jeszcze sporo czasu upłynie, zanim Bruksela przeleje środki finansowe na KPO z unijnego Funduszu Odbudowy.

Jak informuje „Dziennik Gazeta Prawna”, prefinansowaniem zajmie się Polski Fundusz Rozwoju. Pieniądze mają pochodzić ze zwrotów z tarcz antykowidowych dla firm, które trafiają na konto PFR. Paweł Borys, szef PFR, mówi, że z tarcz fundusz dysponuje obecnie kwotą ok. 10 mld zł, a w przyszłym roku będzie to 15 mld zł. Szacuje się, że z tarcz antykowidowych łącznie firmy powinny zwrócić 29 mld zł. Następnie wydatki PFR mają być rekompensowane przez Ministerstwo Finansów pieniędzmi z Unii Europejskiej.

Jakie projekty mają być w ramach KPO realizowane najpierw? Mówi się o takich programach, jak „Maluch plus” (tworzenie i utrzymywanie miejsc opieki dla dzieci) i „Czyste powietrze” (program ocieplania domów i wymiany starych pieców na nowe – te, które wkrótce zostaną zakazane przez Unię Europejską). Być może prefinansowane będę też programy wsparcia przetwórstwa rolno-spożywczego czy projekty drogowe.

Rząd spodziewa się, że pierwszy polski wniosek o płatność Komisja Europejska zatwierdzi (i prześle pieniądze) na jesieni, ale obserwatorzy obawiają się, że być może będzie to dopiero na początku 2023 r. Opóźnienia w wypłacie pieniędzy mogą spowodować, że nie wszystkie projekty uda się zakończyć i rozliczyć do końca sierpnia 2026 r., jak zaplanowano.

Poprzedni artykułUOKiK znów surowo ukarał za zatory płatnicze
Następny artykułW Gdyni trwa największe wydarzenie gospodarcze w północnej Polsce