fbpx
piątek, 17 maja, 2024
Strona głównaNaukaMyśl o myśli a środowisko

Myśl o myśli a środowisko [WYWIAD Z MICHAŁEM GARAPICHEM]

Nasze doświadczanie realności środowiska nie jest wytworem jego cech materialnych, a jedynie naszą świadomością o nim. Świadomością, która tak samo jak materia jest kwantowa – mówi Michał Garapich, socjolog i twórca teorii myśli o myśli.

Dziewięć miesięcy temu na łamach naszego portalu ukazał się z Panem wywiad o znamiennym tytule – „Na początku było Słowo czy Myśl?”. Czy był odzew po tej publikacji?

Można powiedzieć, że był, jednak bardziej od osób które mnie znają, a które zostały zaskoczone moimi przemyśleniami. Na co dzień nie rozmawiamy z nikim o takich sprawach, codzienność wypełnia nam myśli i komunikację międzyludzką sprawami odległymi od tez zgłaszanych w teorii myśli o myśli.
Podczas naszej rozmowy powiedziałem, że myślenie jest tak samo jak życie zjawiskiem fizycznym. Otrzymałem liczne pytania dotyczące właśnie tej sprawy. Większość ludzi ma przekonanie, że myśli każdego z nas są wyjątkowe. A to wszystko, o czym jest moja teoria dotyczy myśli – myśli będącej początkiem wszystkiego: samoświadomości bycia, świadomości otoczenia, a nawet świadomości samej świadomości.
Ja twierdzę, że każda taka myśl jest fizycznym zjawiskiem środowiskowym. Wielu czytelników to zbulwersowało. Mało kto zdaje sobie sprawę, że wszystko, co dotyczy naszego myślenia zaczyna się na poziomie naszych zmysłów, sensorów identyfikujących nas wobec środowiska, otoczenia – tam myśl i materia mają wspólne korzenie.

Każdy nasz sensor (wzrok, słuch, dotyk, smak, węch) otrzymując informacje ze środowiska, dokładnie z poziomu kwantowego, rozpoznaje tę informację na tym poziomie. Sensor wzroku i słuchu, tak ważny dla kształtowania się ludzkiej mowy, nie działa jak filtr, który uogólnia uzyskaną informację, lecz przekazuje ją wprost do mózgu taką, jaką zarejestrował na poziomie kwantowym. To praca mózgu pozwala na zachowanie uzyskanych informacji, na ich interpretacje oraz selekcję. W taki oto sposób środowisko kształtuje (modeluje) nasze zdolności myślowe.

Mówiąc to wcale nie propaguję skrajnego determinizmu behawioralnego, zwracam jedynie uwagę na bliskoznaczność przeciwnych zjawisk, na swoisty mimetyzm pojęć (mniemań) zauważalny na poziomie kwantowym. Nasz mózg uczy się środowiska (rejestrowanej przestrzeni, bliskiego otoczenia) poprzez swoje sensory, czyli uczy się materii. To dzięki jego pracy oraz dzięki percepcji sensorów mamy informacje o tym, co materialnego jest w otoczeniu, co jest wobec nas zewnętrzne. Gdy nie doświadczamy informacji o materii, np. nie obserwujemy jej, to nic o niej nie możemy powiedzieć, niczego nie możemy jej przypisać.

Od ponad dwustu lat przeżywamy rozwój nauk przyrodniczych oraz technik i metod badawczych. Nauczyliśmy się badać, opisywać parametry (wielkości) rzeczywistości (dostrzegalnej przestrzeni), które potrafimy zmierzyć, opisać matematycznie. W ten sposób przedmiot zainteresowania nauki (myślenia) ograniczył się tylko do sfery materialnej. Doświadczane jest tylko środowisko (natura), a poza nim nie ma nic, tak jakby Bóg nie istniał. Czy to jest nauka?

To prawda, że doświadczane (badane i poznawane) środowisko, że natura jest samowystarczalna, racjonalność kosmosu jest własnością materii i nie potrzeba transcendencji do zrozumienia zachodzących w niej zjawisk. Dzisiaj zdominowanie potocznego myślenia „postępowym darwinizmem” (to powszechny przykład mimetyzmu pojęciowego) kreuje człowieka jako produkt ewolucji biologicznej. Uznaje się już nawet jako pewnik ewolucję całego wszechświata. Ukształtowana takim myśleniem świadomość człowieka została ograniczona jedynie do aktywności mózgu. Mózgu, którego środowiskowa, czyli kwantowa logika determinuje niepoznawalność każdej idei, która opisuje samą siebie (przedmiot myślenia staje się podmiotem myśli).

Zainteresowało mnie to, że po publikacji wywiadu odezwał się do Pana nie nauczyciel akademicki, a osoba duchowna – jak Pan myśli, dlaczego?

Tak. Zainteresował się moją teorią zakonnik, ale posiadający własny dorobek naukowy z zakresu matematyki. Skoro przepowiadam schyłek nauk empirycznych, to która dziedzina nauki pozwala nam wciąż myśleć nie środowiskowo? Matematyka jest królową nauk i jest we wszystkim, wszędzie można ją znaleźć, gdyż wszystko jest podporządkowane doskonałej jednoznaczności matematycznej. Także nasze myśli, jak twierdzę, mają swój nierozerwalny związek z liczbami pierwszymi, których tajemnicy ciągle nie rozumiemy.

Czy oznacza to zbliżenie się do nieprzekraczalnej bariery poznania? Skoro nasza świadomość jest w takim samym stopniu środowiskowa, jak i kwantowa, to jak mamy poznać transcendencję?

Świadomość jako (werbalna) nazwana myśl rodzi się na styku materialnej (fizycznej) fali głosowej i przekazu jej znaczenia – kwantyzacji informacji fonemowej. Realność otaczającego nas środowiska potwierdza i weryfikuje się tym, że materia jak i świadomość  zawierają się razem w jego kwantowym opisie. Myśl nazwana powstaje tam, gdzie jest fonem – na styku łączącym znak i znaczenie w mózgu. Każdy fonem poza swoją rolą znaczeniową (informacyjną) „zapisaną” w naszym zapamiętanym słowniku leksykalnym, jest także falą głosową posiadającą swoją własną energię i pęd. Sposób emisji i rozchodzenia się tej fali jest składową wielu czynników środowiskowych. Materia i świadomość myśli nazwanej mają swoje wspólne korzenie, ich miejsce wyznacza zbiór fonemów budujących Słowo („Na początku było Słowo”).

Dzisiaj wiemy, że kwantowy opis składowych elementów materii (cząstek subatomowych) jest zupełnie inny od opisu zjawisk fizyki newtonowskiej dużych obiektów. Kwantowy opis środowiska nie jest opisem fabularnym, tylko probabilistycznym, opisem zdarzeń losowych, prawdopodobieństwem tych zdarzeń. Innymi słowy nie możemy fizyką kwantową opisać przesuwania się obiektów (w czasie i przestrzeni), możemy jedynie podać prawdopodobieństwo jakiegoś zdarzenia, co oznacza, że nie możemy mieć pewności, że ono w ogóle zaistniało poza naszą obserwacją. Nasze doświadczanie realności środowiska nie jest wytworem jego cech materialnych (potwierdzanych parametrami fizycznymi, możliwością ich pomiaru), a jedynie naszą świadomością o nim. Świadomością, która tak samo jak materia jest kwantowa. Rzeczywistość na poziomie kwantowym jest dziełem intencji, pragnienia Pana Boga.

Aktualnie coraz częściej pojawiają się informacje o komputerach kwantowych, czy widzi Pan jakieś powiązanie ze swoją teorią?

Widzę, uważam jednak, że jest dla mnie samego trochę za wcześnie, żeby ujawniać, a właściwie spekulować o konsekwencjach, jakie dla komputerów kwantowych, czyli źródeł sztucznej inteligencji, może mieć moja teoria. Z pewnością zapisy programów informatycznych oparte o zapis funkcyjny falowej funkcji fonologicznej (FFF) okażą się znacznie prostsze i dużo bardziej jednoznaczne. Problemem moim jest jednak stworzyć to równanie.

Wolę odpowiedzieć na to Pańskie pytanie zupełnie z innej perspektywy, odwracając całe to nasze rozumowanie. Jeżeli prawdą jest zgłaszana przeze mnie teza, że fonem jest kwantem, to konsekwencje tego twierdzenia są tak daleko idące, że nawet nie możemy sobie wyobrazić skali zmian, jakie nastąpią po nim. To początek nowego poznania, początek nauki opartej o twierdzenia i dowody matematyczne, opisującej nasze powszednie sprawy. To już nie zwykła obserwacja, doświadczanie i pomiar, ale matematyczna analiza poezji stworzonego świata. Jeżeli fonem jest kwantem, to słowa zapisane w Ewangelii św. Jana w Nowym Testamencie są jednoznacznym zapisem Boskiego stworzenia. To słowa konsekracji wypowiadane podczas Mszy świętej przez każdego księdza są cudem nie tylko dla wierzących, ale także dla każdego, kto rozumie jak niedorzeczne są nasze obawy dotyczące środowiska.

Dzisiaj wiemy, że w niewielkim zakresie wystarczy zmienić parametry funkcjonowania Ziemi (obawy dot. globalnego ocieplenia) i już życie – takie jakie dzisiaj znamy – nie byłoby możliwe. Do powstania życia konieczne są arcyspecjalne warunki, które muszą być utrzymane przez wiele milionów lat. Gwiazda, przy której życiodajna planeta mogłaby powstać, musi krążyć wokół jądra galaktyki w stosownej odległości od centrum, po możliwie najbardziej kołowej orbicie. Planeta ta musi mieć odpowiednią wielkość, żeby utrzymać wystarczająco grubą warstwę atmosfery dającą jej ochronę od wpływów zewnętrznych. Musi także posiadać ściśle określony zestaw pierwiastków oraz niezamarzającą i nieodparowującą pod wpływem promieniowania wodę. W jądrze takiej planety muszą istnieć warunki do stworzenia magnetosfery, chroniącej jej biosferę i atmosferę przed wiatrem słonecznym i promieniowaniem kosmicznym. Wszystkie te elementy środowiska plus cały zestaw trudnych czasem do przewidzenia parametrów zmienności temperatury, prędkości kątowej orbity oraz promieniowania dają dopiero szansę na trwanie życia w znanej nam samym postaci.

Czy nasza świadomość takiego środowiska byłaby inna, gdyby któryś z tych parametrów się zmienił? Jak gęste mgły lub brak przejrzystości powietrza, brak kolorów, zmienność fal akustycznych już nie wspominając o temperaturze, której wartości korelują z temperaturą ciała wszystkich organizmów, wpłynęłyby na naszą świadomość? Jak wszystkie parametry, które decydują o tym, że widzimy piękno świata warunkują naszą świadomość, naszą zdolność rozumienia siebie i otoczenia?

Nie wiem jak, jednak Pan Bóg wie, wie wszystko. Wie o tym wszystkim, o czym my sami dotąd nie umiemy sobie pomyśleć. Wszechwiedza Boga zaskakuje nas także swoją niezmiennością, jednoznacznością – „A Bóg widział, że wszystko, co uczynił, było bardzo dobre” (Rdz 1,31)”.

Czy jest możliwe poznanie w inny sposób niż świadoma myśl werbalna?

Tak jak działa dziś nasza nauka – raczej nie, gdyż myśl i materia mają wspólne korzenie, a każdy język stworzony przez człowieka jest językiem fonemicznym. Nie ma to znaczenia, czy powstał on w środowisku pozbawionym sensorycznej fonicznej percepcji, czy nie. Wszystkie stworzone przez ludzi języki, w tym język migowy, a także język matematyki, muzyki, abstrakcji figuratywnej, oparte są na przekazie treści fonemicznej, czyli werbalnej. To myśleniem werbalnym interpretujemy (rozumiemy) wszystkie możliwe języki. Uzyskujemy świadomość istnienia rzeczy, materii otoczenia, gdyż każdy obiekt fizyczny możemy identyfikować ze skończonym zbiorem informacji. Myśl jest podstawowym narzędziem nauki.

Jednak na szczęście jesteśmy różni. Niektórym udaje się doświadczać poznania w jakimś sensie pozawerbalnie – słowa tego nie opiszą, opowiadają nam liczni święci o swoim doświadczaniu Boga. Trzeba jednoznacznie zaakcentować, że każdy człowiek jest materialny i śmiertelny, ale także duchowy swoją nieśmiertelną pozamaterialną duszą.

Różnimy się swoją zdolnością poznawczą, zdolnością mentalną wyrażaną w zdolności myślenia werbalnego. Myślę także, że równie wielkie zróżnicowanie ludzi jest w sferze duchowej, w umiejętności poznawania tej sfery sacrum, która jest poza doświadczeniem. Tam gdzie kończy się materialny świat, a objawia się nam świat kwantowy opisywalny matematycznie jedynie swoim prawdopodobieństwem, tam jest już tylko miejsce dla intencji Bożej.

Tam też jest źródło poszukiwania duchowości u człowieka, który bez sfery sacrum nie potrafi osiągnąć pełni zrozumienia siebie? Może ten ping pong pomiędzy fizycznością profanum i duchowością sacrum jest niczym innym jak próbą przebicia się do innej rzeczywistości – rzeczywistości, która podąża w stronę niematerialnej sfery, w której jako wolni możemy poszukiwać Boga?

MICHAŁ GARAPICH – pełne nazwisko Michał Paweł Maria de Sichelburg Garapich – jest potomkiem arystokratycznej rodziny z Chorwacji.
Geograf, socjolog, logopeda, kombatant i działacz opozycji antykomunistycznej represjonowany z powodów politycznych, ojciec piątki dzieci, emeryt.
Jest autorem teorii myśli o myśli – która rewolucjonizuje całe empiryczne poznanie. Jego esej „Myśli o myśli” ujawnia bliskie relacje filozofii i fizyki relatywistycznej.

(Mail kontaktowy do Michała Garapicha: michalgarapich@gmail.com)

 

Jarosław Mańka
Jarosław Mańka
Dziennikarz, reżyser, scenarzysta i producent, autor kilkunastu filmów dokumentalnych i reportaży (kilka z nich nagrodzonych). Absolwent historii na Uniwersytecie Jagiellońskim. Pasjonat podróży i tajemnic historii. Propagator patriotyzmu gospodarczego. Współpracownik magazynu „Nasza Historia”.

INNE Z TEJ KATEGORII

Od fizyki do Boga [WYWIAD]

O połączeniu materii i ducha i o tym, czym jest myśl, a czym modlitwa w odniesieniu do teorii myśli o myśli rozmawiamy z jej twórcą, Michałem Garapichem.
9 MIN CZYTANIA

Czy da się udowodnić, że Bóg istnieje? [WYWIAD]

Czy można w kwadrans udowodnić, że Bóg istnieje? Krzysztof Oppenheim dowodzi, że można. Na bazie wczorajszego wywiadu poświęconemu historyczności Jezusa z Nazaretu, kontynuujemy naszą rozmowę, idąc krok dalej i zadając sobie pytanie, które nurtuje ludzkość od zarania dziejów: czy Bóg istnieje?
13 MIN CZYTANIA

Czy niemiecki system szkolnictwa zawiódł?

Publiczna edukacja w Niemczech jest „bezpłatna” (czyli finansowana z podatków), jednak coraz więcej rodziców decyduje się posłać swoje dzieci do szkoły prywatnej, nawet jeśli wiąże się to z dodatkowymi kosztami. Czy dobre wykształcenie w Niemczech stanie się wkrótce przywilejem tylko tych, których będzie na nie stać?
5 MIN CZYTANIA

INNE TEGO AUTORA

Męczennik, który sam domagał się, by zostać patronem Polski

16 maja w sanktuarium w Strachocinie uroczyście obchodzony jest odpust św. Andrzeja Boboli w rocznicę jego okrutnej śmierci, jaką odniósł z rąk Kozaków w 1657 r. Męczennik jest prawdopodobni jedynym świętym, który... sam domagał się, by zostać patronem Polski.
4 MIN CZYTANIA

Konstytucja 3 Maja nie była pierwszą w Europie? Wzorowała się na konstytucji Rzeczypospoliej Pawłowskiej

4 kwietnia 1791 roku, miesiąc przed uchwaleniem Konstytucji 3 Maja, Sejm Rzeczypospolitej uchwalił konstytucję (położonej na Wileńszczyźnie) Rzeczypospolitej Pawłowskiej – miniaturowej chłopskiej republiki założonej przez ks. Pawła Ksawerego Brzostowskiego. Ten wizjoner jako pierwszy w Europie ustanowił prawa znoszące pańszczyznę, nadające wolność osobistą oraz formę samorządu.
5 MIN CZYTANIA

Czy komiksowa Biblia stanie się hitem również w Polsce?

Twórcy komiksowi pracujący dla Marvela i DC Komiks po sukcesie komiksu „JEZUS” postanowili zilustrować całą Biblię. Komiksowa adaptacja Pisma Świętego podbiła serca fanów w USA. Czy okaże się hitem również nad Wisłą?
2 MIN CZYTANIA