Powstanie wielkopolskie od utraty przez Polskę niepodległości w 1795 roku było drugim zwycięskim zrywem Polaków (pierwszym sukcesem polskiego oręża od czasu zaborów była wojna 1809 roku). W ciągu 52 dni walk Wielkopolanie, wykazując się niezwykłą odwagą i zorganizowaniem, odnieśli zwycięstwo nad Niemcami i przyłączyli Wielkopolskę do odrodzonej Polski. W tym roku po raz pierwszy obchodzimy datę wybuchu zwycięskiego powstania jako święto narodowe.

Powstańcy wielkopolscy w okopach, styczeń 1919 r.

„W hołdzie bohaterom – uczestnikom narodowego zrywu z lat 1918-1919, którzy wyzwolili Wielkopolskę spod panowania niemieckiego i przyłączyli ją do odrodzonej Rzeczypospolitej” – głosi preambuła ustawy, która ogłosiła 27 grudnia świętem państwowym – Narodowym Dniem Zwycięskiego Powstania Wielkopolskiego.

Ustawa prezydenta RP była odpowiedzią na interpelacje działaczy patriotycznych i władz samorządowych Wielkopolski. Oficjalnie z pomysłem ustanowienia nowego święta państwowego wyszło kilka instytucji: Wielkopolskie Muzeum Niepodległości, Fundacja Zakłady Kórnickie, Muzeum Narodowe w Poznaniu, poznański oddział Instytutu Pamięci Narodowej, Towarzystwo Pamięci Powstania Wielkopolskiego 1918-1919 oraz Stowarzyszenie Gmin i Powiatów Wielkopolski.

23 listopada 2021 r. prezydent Polski podpisał tę ustawę w historycznym miejscu, czyli w dawnym poznańskim Hotelu Bazar, w którym tuż przed wybuchem powstania wielkopolskiego zamieszkał, przybywszy wtedy do Poznania, Ignacy Jan Paderewski.

„Cieszę się ogromnie, że święto to od tego roku wpisze się na trwałe do oficjalnego kalendarza Rzeczypospolitej” (…) to jest pewien akt swoistej, dziejowej – może to bardzo wielkie słowo – ale po prostu sprawiedliwości wobec powstania wielkopolskiego, jako niesłychanie ważnego czynu zbrojnego tamtego czasu”– mówił prezydent podczas uroczystości podpisania ustawy.

Powstanie wielkopolskie wybuchło 27 grudnia 1918 r. w Poznaniu, po przyjeździe wybitnego pianisty i orędownika sprawy polskiej na światowych salonach – Ignacego Jana Paderewskiego. Jego przyjazd (26 grudnia) był okazją do zorganizowania wielkiej, liczącej dziesiątki tysięcy poznaniaków, manifestacji patriotycznej. Następnego dnia Polacy gromadzili się pod budynkiem Hotelu Bazar, w którym zatrzymał się Paderewski.

Ignacy Paderewski w Poznaniu, 27 grudnia 1918 r.

Taka manifestacja polskości nie spodobała się Niemcom, którzy zorganizowali kontrpochód. Niemcy, niejako „przy okazji”, prowokacyjnie zrywali polskie i koalicyjne flagi oraz zniszczyli siedzibę Komisariatu Naczelnej Rady Ludowej – legalnej polskiej władzy państwowej, uznanej przez Polski Sejm Dzielnicowy. Rozsierdzili tym Polaków. Atmosfera gęstniała z godziny na godzinę. Polacy w Poznaniu byli dobrze zorganizowani – w gotowości bojowej czekały polskie oddziały Służby Straży i Bezpieczeństwa oraz Straży Ludowej.
W końcu – 27 grudnia przed godziną 17.00 – padł pierwszy strzał (do dzisiaj nie ustalono, która ze stron pierwsza „pociągnęła za cyngiel”) i doszło do polsko-niemieckich walk. Sytuacja całkowicie wymknęła się spod kontroli.

Początkowo Naczelna Rada Ludowa prowadziła z Niemcami rozmowy o zachowanie spokoju, które na nic się zdały. Niemcy byli pewni swego i z karabinów maszynowych ostrzeliwali m.in. Hotel Bazar. Wtedy Polacy także odpowiedzieli ogniem wysyłając informację o rozpoczęciu powstania do innych miast Wielkopolski. Walki objęły teren około 25 tys. km kwadratowych zamieszkany przez dwa miliony ludzi.

Do końca roku Polakom udało się zdobyć większą część Poznania, który ostatecznie został wyzwolony 6 stycznia 1919 r. po zdobyciu lotniska Ławica (w polskie ręce wpadło wtedy ok. 300 samolotów). Do połowy stycznia powstańcy wyzwolili większą część Wielkopolski, co spotkało się z odpowiedzią Niemców w postaci silnej kontrofensywy na froncie północnym. Niemcy cały czas gromadzili siły na Pomorzu, szykując się do kolejnego uderzenia na powstańców. Na szczęście nie zdążyli wprowadzić polityki faktów dokonanych w życie. Dużym sukcesem polskiej dyplomacji było uznanie przez aliantów powstańczego frontu za de facto front wschodni i wymuszenie na Niemcach rozejmu w Trewirze (16 lutego 1919 r.).

Groźba silnego niemieckiego ataku na Wielkopolskę wisiała nad powstańcami przez następne miesiące. Niemcy nie odważyli się jednak na atak, a to dzięki zdecydowanej postawie aliantów przekonanych, m.in. przez Dmowskiego, o słuszności polskich racji. Ostateczne zwycięstwo powstania wielkopolskiego przypieczętował podpisany 28 czerwca 1919 r. traktat wersalski, w wyniku którego do Polski powróciła prawie cała Wielkopolska.

Wielu historyków podkreśla, iż gdyby nie doszło do wybuchu powstania, w skład odrodzonej Rzeczypospolitej weszłaby o wiele mniejsza część Wielkopolski (silna polityka germanizacyjna skutkowała dużą liczbą ludności niemieckiej w wielu miejscowościach, co miałoby wpływ na planowany plebiscyt). W tym miejscu warto wspomnieć, że Wielkopolanie już ponad sto lat wcześniej (1806) spontanicznie zaczęli przejmować władzę w Wielkopolsce z rąk Prusaków, czym zadziwili Napoleona.

Zwycięski zryw Wielkopolan, trwający dokładnie 52 dni, okupiony został ofiarą niemal 2300 powstańców. Na podkreślenie zasługuje bardzo dobra organizacja – pod koniec powstania regularna Armia Wielkopolska liczyła 72 tysiące dobrze uzbrojonych żołnierzy, których Wielkopolanie musieli wyposażyć i wyżywić. Znalazły się na to środki, gdyż – aby przeżyć silną germanizację (także gospodarczą) – Polacy potrafili się skutecznie organizować i Niemcom przeciwstawiać.

Po zakończeniu powstania żołnierze Armii Wielkopolskiej nie rozeszli się do domów. Czekały ich kolejne walki – o Lwów i podczas wojny 1920 roku. Bez polskiej Wielkopolski o wiele trudniej byłoby Rzeczypospolitej ustanowić swoje granice i ocalić niepodległość podczas wojny polsko-bolszewickiej.


(Zdjęcia: domena publiczna)

Poprzedni artykułŚwiatowa gospodarka idzie na rekord
Następny artykułRekordowo mało nowych źródeł gazu i ropy