fbpx
wtorek, 23 lipca, 2024
Strona głównaFelietonNie mam pretensji do papieża

Nie mam pretensji do papieża

Popularna wśród amerykańskich neokonserwatystów strategia „regime change” opuszcza przestrzeń stosunków międzynarodowych i wkrada się w codzienne życie, poddając cenzurze publiczne rozmowy – pisze w najnowszym felietonie ks. Jacek Gniadek.

– Wielu ludzi ma pretensje do papieża Franciszka, że do tej pory nie powiedział wprost, że Putin jest odpowiedzialny za wojnę. W mediach czytamy, że papież oblewa najważniejszy egzamin pontyfikatu. Czy Franciszek jest zbyt słaby w określaniu zła jako zła? – pyta franciszkanin Lech Dorobczyński w mediach społecznościowych.

Ja nie mam pretensji do papieża. Może dlatego, że w 2004 r. pojechałem do Liberii do pracy z uchodźcami, a raczej z wewnętrznymi przesiedleńcami. Wojna domowa już się zakończyła i na jesień następnego roku wyznaczono wybory. Początkowo na wojnę domową w tym kraju patrzyłem z perspektywy humanitarnej katastrofy. Zginęło 200 tys. osób. Ponurym symbolem wojny stały się odurzone narkotykami dzieci-żołnierze. Charles Taylor był tym złym, z którym walczyły dobre wojska ONZ. To było widać. Były jeszcze rzeczy, których nie było widać.

Aby zrozumieć genezę wojny w Liberii, zacząłem czytać i analizować historię. Dowiedziałem się, że w połowie lat 80. Taylor, który był wcześniej przez pewien czas asystentem ministra finansów, potajemnie wyjechał do Stanów Zjednoczonych. Posądzony o sprzeniewierzenie państwowych pieniędzy, został na prośbę władz w Monrowii schwytany i osadzony w areszcie. Oczekując na ekstradycję, uciekł w tajemniczych okolicznościach z więzienia w Bostonie i nielegalnie opuścił Amerykę.

W Liberii byłem też bacznym obserwatorem aktualnych wydarzeń. Na początku 2005 r. na ulicach Monrowii mówiono szeptem, że o rytualnych zabójstwach będziemy słyszeć częściej, im bliżej będą październikowe wybory. Miejscowa gazeta „The Analyst” donosiła o kolejnych rytualnych morderstwach i zamieszczała zdjęcia zamordowanych dzieci z wyciętymi wewnętrznymi narządami.

Obserwatorzy ONZ myśleli o wprowadzeniu demokracji, a liberyjscy politycy bardziej niż pracą nad wyborczymi programami byli zajęci rytualnym kanibalizmem, który – jak wierzyli nie tylko oni, ale także ci, którzy na nich „głosowali” – dawał im nadprzyrodzoną siłę do rządzenia. Władzę cywilną i polityczną od dawna w Liberii podtrzymywały i kontrolowały m.in. tajemne religijne stowarzyszenia zwane Poro i Sande. Obserwator ONZ z Paryża czy Nowego Jorku nie mógł mieć o tym zielonego pojęcia.

Na wojnę na Ukrainie też patrzę z dwóch punktów widzenia: humanitarnej i politycznej. W naszej wspólnocie zakonnej w Warszawie gościmy dwie rodziny z Ukrainy. W Werbistowskim Centrum Migranta Fu Shenfu mamy dodatkowe lekcje polskiego dla ukraińskich uchodźców. A co z perspektywą polityczną?

Porozmawiam o tym z przyjaciółmi przy kawie. Dzisiaj Elon Musk nie może kupić Twittera, ponieważ przywrócenie wolności słowa na tej platformie byłoby zagrożeniem dla demokracji. Poznańska gazeta donosi z żalem, że abp Stanisław Gądecki na rezurekcji mówił o zmartwychwstaniu i tylko jedno zdanie padło na temat wojny na Ukrainie. Papież nie może mówić o pokoju.

Widzę, że popularna wśród amerykańskich neokonserwatystów strategia „regime change” opuszcza przestrzeń stosunków międzynarodowych i wkrada się w nasze codzienne życie, poddając cenzurze publiczne rozmowy. Jeśli tak dalej pójdzie, to o liberalizmie klasycznym będziemy mogli wkrótce poczytać tylko w podręcznikach do historii.

Jacek Gniadek SVD

Jacek Gniadek SVD
Jacek Gniadek SVD
Werbista, misjonarz, teolog, ekonomista i obserwator życia gospodarczego w jednym. Pracował w Zairze (DR Konga), Botswanie, Liberii i Zambii. Od 2016 r. mieszka w Warszawie. Był dyrektorem Werbistowskiego Centrum Fu Shenfu oraz prezesem Stowarzyszenia „Sincum” im. M. Boyma SJ, które pomaga Kościołowi w Chinach. Współpracuje z Fundacją ASBIRO, która wspomaga prywatną edukację w Afryce. Wkrótce wybiera się do Chile. Jeden z największych zwolenników wolnej przedsiębiorczości wśród duchownych katolickich w Polsce.

INNE Z TEJ KATEGORII

Czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal

Z pewnością zgodzimy się wszyscy, że najbardziej nieakceptowalną i wywołującą oburzenie formą działania każdej władzy, niezależnie od ustroju, jest działanie w tajemnicy przed własnym obywatelem. Nawet jeżeli nosi cechy legalności. A jednak decydentom i tak udaje się ukryć przed społeczeństwem zdecydowaną większość trudnych i nieakceptowanych działań, dzięki wypracowanemu przez wieki mechanizmowi.
5 MIN CZYTANIA

Legia jest dobra na wszystko!

No to mamy chyba „początek początku”. Dotychczas tylko się mówiło o wysłaniu wojsk NATO na Ukrainę, ale teraz Francja uderzyła – jak mówi poeta – „w czynów stal”, to znaczy wysłała do Doniecka 100 żołnierzy Legii Cudzoziemskiej. Muszę się pochwalić, że najwyraźniej prezydent Macron jakimści sposobem słucha moich życzliwych rad, bo nie dalej, jak kilka miesięcy temu, w nagraniu dla portalu „Niezależny Lublin”, dokładnie to mu doradzałem – żeby mianowicie, skoro nie może już wytrzymać, wysłał na Ukrainę kontyngent Legii Cudzoziemskiej.
5 MIN CZYTANIA

Rozzłościć się na śmierć

Nie spędziłem majówki przed komputerem i w Internecie. Ale po powrocie do codzienności tym bardziej widzę, że Internet stał się miejscem, gdzie po prostu nie można odpocząć.
6 MIN CZYTANIA

INNE TEGO AUTORA

Ekonomia i sprawiedliwość

Współczesne państwo nie wywiązuje się ze swoich obowiązków. Nie zajmując się tematem sprawiedliwości, kapitaliści pozostawiają ten problem do rozwiązania kolejnemu pokoleniu socjalistów.
3 MIN CZYTANIA

Każda władza ma swoje preferencje

Pieniądze budżetowe zawsze są ogromną pokusą dla organizacji pozarządowych. Nikt nie otrzymuje ich za darmo. Nie jest sztuką nie brać, kiedy nie dają. Sztuką jest być wolnym i nie brać, kiedy pieniądze rządowe leżą na stole.
3 MIN CZYTANIA

Milei i libertariańskie credo

Na Światowym Forum Ekonomicznym Javier Milei, libertariański prezydent Argentyny, powiedział, że największym niebezpieczeństwem dla świata jest socjalizm. Prawie nikt nie zwrócił uwagi, że Milei wspomniał także o libertariańskim credo, które głosi, że wszyscy są równi i mają takie same prawa przyznane przez Stwórcę, do których należy prawo do życia, wolności i własności.
2 MIN CZYTANIA