Krystyna Barchańska przechowała pamięć o swoim synu Emilu. 17-letni uczeń warszawskiej Liceum im. Mikołaja Reja był najmłodszą ofiarą stanu wojennego. 10 lutego 1982 wraz z kolegami z tajnej organizacji Konfederacja Młodzieży Polskiej “Piłsudczycy”, w samym centrum Warszawy obrzucił pomnik Feliksa Dzierżyńskiego białą i czerwoną farbą oraz koktajlami Mołotowa. W tym czasie w Polsce obowiązywały najbardziej drakońskie prawa ograniczające wolność. Emil został aresztowany niecały miesiąc później, w czasie drukowania ulotek. Nastolatek był katowany przez esbeków. Biciem wymuszano na nim zeznania.

– Wszystkie zeznania, które wymogli na nim biciem, straszeniem, torturami, on odwołał na sprawie sądowej i to uznane było za taki czyn bohaterski z jego strony, że miał tę odwagę cywilną- wspominała po latach matka Emila.

Na rozprawie sądowej, zapytany przez sędziego o nazwiska funkcjonariuszy, którzy go brutalnie bili, Barchański odpowiedział: „Ci panowie, kiedy biją, nie przedstawiają się, ale jestem gotów w każdej chwili ich rozpoznać”.

– Wielkie dostał oklaski, brawo. Wyszedł tak dumny z tej sprawy. Do dziś dnia pamiętam, jaki był szczęśliwy (…) Gdyby nie miał tej sprawy 17 maja, na której ja byłam i dziennikarze zagraniczni, to by próbowali syna zeszmacić, żeby do końca życia była świadomość, że fałszywie oskarżył. Zobaczcie, co by z tym człowiekiem było- mówiła Krystyna Barchańska.

Niecały miesiąc później chłopak poszedł nad Wisłę z kolegą, aby się pouczyć. Było to 3 czerwca 1982 r. Tamtego dnia Emil Barchański zniknął i nikt więcej nie widział go żywego. Po kilku dniach jego ciało wyłowiono z rzeki. Sprawców nigdy nie znaleziono.

Poniżej wyjątkowy film dokumentalny o Emilu Barchańskim – polecamy: