Pomysł związany z redystrybucją podatkową trafił jak kulą w płot, bo nie rozwiązuje żadnego poważnego problemu rozwojowego naszego państwa. Bogactwa nie przybędzie bowiem od przekładania pieniędzy z jednej kieszeni do drugiej. Coraz więcej ludzi się w tym orientuje…

polski ład wzywania programowe - grafika wpisu
Fot. PAP/Artur Reszko

Coraz częściej pojawiają się komentarze, że Polski Ład nie spełni swojej roli jako lokomotywy poparcia dla rządzącej formacji. Niektórzy wskazują, że jest to program zbyt rozbuchany, za dużo w nim wątków, tymczasem w polityce liczy się gryps, coś krótkiego i łatwo przyswajalnego. Nie brak też uwag o tym, że źle zdefiniowano w tym dokumencie klasę średnią oraz werbalnie napiętnowano rzekomych bogaczy, którzy dzielić się powinni swoim dobrobytem z resztą społeczeństwa. Ja dodałbym do tego coś jeszcze. Wydaje mi się, że Polacy oczekują od władzy reform i prawdziwej wizji. Pomysł związany z redystrybucją podatkową trafił jak kulą w płot, bo nie rozwiązuje żadnego poważnego problemu rozwojowego naszego państwa. Bogactwa nie będzie bowiem więcej od przekładania pieniędzy z jednej kieszeni do drugiej. I nasze społeczeństwo chyba się w tym zorientowało.

Od dawna na portalu FPG24.PL i w magazynie „Forum Polskiej Gospodarki” wskazujemy na potrzebę poważnych zmian w systemie podatkowym. Nie, nawet nie zmian, ale głębokiej reformy polskiego systemu podatkowego, w zasadzie napisania prawa w tym obszarze od nowa. I nie jest to nasz wymysł czy hobby, system podatkowy w Polsce to jedna z głównych barier rozwojowych. Niejasne przepisy, zmienne interpretacje, obszerne wyjaśnienia i nietrafione ulgi. Tak to niestety wyglądało i wciąż wygląda. Nie ma co się pastwić nad tzw. estońskim CIT-em w polskiej wersji, ale jak czytam, że to miał być pilotaż, to krew mnie zalewa. Rynek od początku mówił, że nic z tego nie będzie, bo przepisy, które miały go wprowadzać, są tak skonstruowane, że niemal nikt z nich nie skorzysta. To było oczywiste! Po co więc mówić o pilotażu? Czy muszę robić pilotaż, żeby wiedzieć, że skok na bungee bez liny może się źle skończyć?

Polski Ład, jeśli ma być dokumentem rozwojowym, musi wyjść naprzeciw potrzebie prawdziwych reform. A zatem konieczne trzeba zdefiniować najważniejsze wyzwania, jakie stoją przed Polską i spróbować im zaradzić. Dosyć dobrze definiowała te wyzwania Strategia na Rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju. Tyle że obecnie już praktycznie nikt o niej nie mówi. Teraz liczy się Polski Ład. Nasz kraj ma szansę powtórzyć estoński cud gospodarczy, który sprawił, że ten nadbałtycki kraj jest teraz jednym z najlepszych miejsc na świecie do prowadzenia biznesu. Sukces ten osiągnięto właśnie poprzez gruntowne zmiany, szczególnie podatkowe. Nie możemy szczycić się, że doganiamy kolejne kraje zachodniej Europy, bo dzieje się tak nie dlatego, że my tak szybko się rozwijamy, tylko głównie dlatego, że tam jest coraz gorzej.

Dobrym przykładem poważnej reformy było nowe prawo zamówień publicznych. Długo negocjowane z interesariuszami i uwzględniające wiele uwag rynku, czyli zrobione zgodnie ze sztuką przygotowywania regulacji gospodarczych. To przykład na to, że można napisać ogromną ustawę odnoszącą się do potężnej części gospodarki i jeszcze zebrać za to pochwały. Tak, to wykonalne. Takich rzeczy nie przeprowadza się oczywiście z dnia na dzień. To proces angażujący urzędników, ekspertów, przedsiębiorców i wiele innych zainteresowanych podmiotów. To wsłuchiwanie się w ich głos i staranne analizowanie propozycji. To także umiejętność przerobienia tego na klarowne i przejrzyste przepisy. Mówimy zatem o przedsięwzięciu, które wymaga wiele pracy i nakładów. Wydaje się jednak, że na to czekają Polacy.

Autorom Polskiego Ładu nie należy przypisywać złych intencji. Pewnie chcieli dobrze, dostrzegli jakiś mankament i uznali, że jego wyeliminowanie rozwiąże jakiś problem i przysporzy głosów. Wskazali zatem na to, że polski system podatkowy nie jest dość sprawiedliwy. Pewnie nie jest. Pytanie jednak, czy mając na uwadze wszystkie jego wady, wyłącznie tą trzeba się teraz zajmować. Czy nie lepiej skupić się także na tym, że podatki w Polsce to pajęczyna, w którą wpadają rodzime firmy. Zwracają nam na to uwagę międzynarodowe rankingi, mówią o tym eksperci i w dalszym ciągu jak było, tak jest. Będzie nam bardzo ciężko dogonić Zachód, i nie mam tu na myśli Grecji czy Portugalii, ale Holandię czy Niemcy, jeśli nie zlikwidujemy barier instytucjonalnych. I na te wzywania powinien reagować Polski Ład.