Start-up Michała Zdziarskiego i Jacka Kühnl-Kinela – wraz z 250 innymi start-upami – wziął udział w tegorocznym #HuaweiStartupChallenge, czyli największym konkursie dla pomysłów, których twórcy wierzą, że można skutecznie walczyć z wykluczeniem cyfrowym, edukacyjnym i społecznym.

przystawka do wózków inwalidzkich michała zdziarskiego - grafika wpisu
fot. Wheelstair

Start-up Polaka Michała Zdziarskiego i Jacka Kühnl-Kinela, których innowacja technologiczna pomoże niepełnosprawnym, wygrał konkurs Huawei Startup Challenge. W konkursie tym – w kategorii wsparcie rozwoju innowacyjnych projektów – zostały wyróżnione także trzy inne polskie start-upy. Do „gry” wchodzi więc młodsze pokolenie inżynierów, którzy sporo dokonają na znów szybko rozwijającym się rynku automatyki i robotyki.

Trzy najlepsze rozwiązania otrzymały kolejno 100, 50 i 35 tys. zł na dalszy rozwój. Zwycięzca konkursu – młoda firma Wheelstair – stworzyła innowacyjną, w pełni zelektryzowaną oraz zautomatyzowaną medyczną przystawkę do wózków inwalidzkich. Przystawka wygląda kosmicznie i umożliwia niepełnosprawnym pokonywanie barier typu schody i innych – nawet dużych – nierówności, co dotąd było bardzo trudne lub wręcz niewykonalne nawet dla najnowocześniejszych wózków inwalidzkich.
Urządzenie łączy w sobie robotykę, mechatronikę, mechanikę i elektronikę. Jeśli technologia ta zostanie wdrożona i się upowszechni, z czasem stanieje i coraz więcej osób będzie mogło wydobyć się z wykluczenia społecznego.

Duże wsparcie

John George Lillywhite, b. dyrektor w londyńskiej korporacji Kainos Group zajmującej się nowoczesnym oprogramowaniem, a także menedżer w Fujitsu Services (Flexible Finance) Limited, Ian Keith Johnson z Joystick Asset Management LTD z londyńskiego City oraz prywatny inwestor Howard da Silva postanowili obdarzyć firmę Michała Zdziarskiego zaufaniem i wesprzeć ją finansowo. Zainwestowali w ten konkretny prototyp urządzenia dla niepełnosprawnych, pod nazwą WS-5. Następnie był on testowany przez potencjalnych  użytkowników oraz konsultowany z kadrą inżynierską. Projekt otrzymał też wsparcie funduszu LSI, działającego we współpracy z NCBR, z wykorzystaniem środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego, a także dofinansowanie ze środków unijnych w ramach konkursu „Szybka ścieżka” organizowanego przez NCBR i finansowanego z Programu Inteligentny Rozwój (POIR).

Azja nadal przoduje

Nasycenie gospodarki inteligentnymi robotami najszybciej (w przeliczeniu na jednego pracownika) rośnie w Azji. Jest to wzrost o ponad 18 procent od 2014 roku. Nieco tylko niższe wzrosty notowane są w Ameryce Północnej i w Europie. Rosnącą popularnością cieszą się nie tylko roboty przemysłowe, ale i używane w usługach, wspierające człowieka oraz pozwalające na lepsze zarządzanie sprzedażą i komunikacją z klientami.

Coraz bardziej na znaczeniu zyskują właśnie zrobotyzowane pojazdy elektryczne. Dzięki wyposażeniu ich w czujniki i odpowiednie oprogramowanie bazujące na AI, zaczynają wchodzić do użytku powszechnego i mają coraz szersze zastosowanie w transporcie publicznym. Znakomicie przy tym współgrają z innymi urządzeniami. Ich niezaprzeczalną zaletą jest także to, że autonomiczne pojazdy elektryczne są bardziej przyjazne dla środowiska, niż do tej pory stosowane tradycyjne rozwiązania.

Niesłychanie precyzyjne roboty

Dominujące na świecie marki znane z produkcji robotów, to obecnie ABB, Fanuc, KUKA, ale także Mitsubishi oraz Universal Robots, który jest producentem tzw. robotów współpracujących. Na polskim rynku dały się poznać przede wszystkim firmy Fanuc oraz Schunk.

Współczesne roboty, w odróżnieniu od dwudziestowiecznych, charakteryzuje wysoka jakość w każdym aspekcie. Aplikacje informatyczne, w które je wyposażono, pozwalają w pełni wykorzystać precyzję, z jaką wykonują one powtarzalne zadania. Z kolei postępująca miniaturyzacja, a przede wszystkim wyposażenie robotów w czujniki „momentu siły” lub „momentu obrotowego” pozwalają uzyskać niezwykłą wręcz precyzję działania, niedostępną dla człowieka. Robot – na przykład taka przystawka do wózka inwalidzkiego – może reagować w czasie rzeczywistym na napotkane nieregularne kształty lub wybrzuszenia podłoża rzędu nawet ułamków milimetra. Na naszych oczach „dzieje się jutro”.