Serbscy politycy wyjaśnili, dlaczego nie mają zamiaru przyłączyć się do sankcji Unii Europejskiej przeciwko Rosji w kontekście wojny na Ukrainie.

– Nie powiedziałbym, że kraje, które nas zbombardowały, mają moralne prawo, aby prosić nas, byśmy dołączyli do ich polityki – stwierdził w rozmowie z EURACTIV Aleksandar Vulin, serbski minister spraw wewnętrznych.

W ten sposób serbski polityk odniósł się do bombardowania Serbii w 1999 r. przeprowadzonego przez siły NATO, w którym poza USA, Kanadą, Norwegią i Turcją uczestniczyły następuje kraje UE: Niemcy, Wielka Brytania, Francja, Włochy, Belgia, Dania, Holandia, Hiszpania i Portugalia.

– Nie wolno nam zapominać, że Europa nie rozwiązała problemu Cypru i uważa, że może rozwiązać inne problemy. Dla nas poszanowanie prawa międzynarodowego powinno zaczynać się od Serbii. A zasada poszanowania granic i integralności terytorialnej musi być przestrzegana – powiedział minister Vullin.

Dodał, że w obecnej polityce Zachodu „ważniejsze jest pokonanie Rosji niż osiągnięcie pokoju na Ukrainie, a w ten sposób nie da się zaprowadzić pokoju”.

Serbia uzyskała status kraju kandydującego do UE w 2012 r., a ostatnio Olaf Scholz, kanclerz Niemiec, powiedział, że Serbia musi kontynuować reformy, w tym dotyczące wolności mediów, zanim będzie mogła przystąpić.

Zobacz także: Niemcy zapraszają Serbię do Unii Europejskiej

Poprzedni artykułGLADIUS – nowoczesny system rozpoznawczo-uderzeniowy dla polskiej armii od GRUPY WB
Następny artykułPolski wóz bojowy będzie zbrojeniowym hitem!