Polskie firmy postanowiły więc działać razem, by stawić czoła chińskiej konkurencji. Deklarację o współpracy podpisali już trzej najwięksi gracze: ML System, Bruk-Bet Solar i Hanplast.

– W tym biznesie niezwykle ważna jest skala produkcji, a Chińczycy biją nas na głowę w tym obszarze. Moce chińskich fabryk są nieporównywalnie większe od naszych krajowych zakładów. Silny wzrost mocy w fotowoltaice w naszym kraju spowoduje, że polskie firmy utracą swoje udziały w rynku, a my uzależnimy się od importu urządzeń dla energetyki. Dlatego tak ważna jest rozbudowa potencjału polskich firm i zapewnienie im odpowiednich funduszy na rozwój – tłumaczy na łamach “RP” Grzegorz Wiśniewski, prezes Instytutu Energetyki Odnawialnej.

Producenci zaznaczają, że ich celem jest znalezienie rynku zbytu w Polsce i w Europie dla polskich firm, które działają w sposób innowacyjny i spełniający najwyższe standardy. – A nie jest to łatwe, gdy rynek zalewają tanie produkty z Chin. Trudno nam się pogodzić z tym, że obecnie w tej branży króluje wyłącznie cena, a nie jakość – wyjaśnia Aleksander Majchrowicz, prezes Hanplastu. Zaznacza, że dzisiaj większość deweloperów budujących instalacje fotowoltaiczne sięga po tańsze produkty z importu nawet, gdy korzysta z unijnych dotacji, chociaż polskie urządzenia są często lepszej jakości. – Chcemy zbudować w Polsce silny sektor producentów różnego rodzaju komponentów najwyższej jakości do elektrowni słonecznych. Jeśli będziemy mieli poddostawców blisko siebie, będziemy mogli obniżyć koszty produkcji i skrócić terminy dostaw. To pomoże nam wygrywać z konkurencją z importu – przekonuje Majchrowicz.

Rynek fotowoltaiki rośnie niezwykle dynamicznie. W 2019 r. Polska była piątym rynkiem fotowoltaicznym w UE pod względem przyrostu mocy zainstalowanej, z obrotami niemal 5 mld zł i zatrudnieniem sięgającym 6 tys. etatów. Eksperci szacują, że pomimo spowolnienia gospodarczego moce fotowoltaiczne w Polsce wzrosną z niemal 1,5 GW w 2019 r. do ponad 7 GW w 2025 r.

Źródło: energia.rp.pl