Na zmianach podatkowych zaplanowanych w Polskim Ładzie stracą nie tylko podatnicy liniowego PIT. Przedsiębiorcy opodatkowani według skali, jeśli nie skorzystają z ulg, zaczną tracić już przy 5 tys. zł miesięcznego dochodu. Największe koszty reformy ma jednak ponieść licząca około 700 tysięcy osób grupa podatników liniowego PIT.

polski ład straty przedsiębiorców - grafika wpisu

Jeśli zmiany podatkowe, opracowane w ramach Polskiego Ładu wejdą w życie – co planowane jest już na 1 stycznia 2022 r., to stracą na nich nie tylko przedsiębiorcy opodatkowani stawką liniową, ale także przedsiębiorcy opodatkowani według skali podatkowej. I to pomimo tego, że wprowadzona zostanie wyższa – wynosząca 30 tys. zł rocznie – kwota wolna od podatku i że podniesiony zostanie próg drugiego przedziału skali podatkowej (z 85 528 zł do 120 000 zł).

Stanie się tak dlatego, że Polski Ład zakłada dla wszystkich przedsiębiorców zmianę zasad opłacania składki zdrowotnej.

W przypadku przedsiębiorców opodatkowanych według skali podatkowej jej wysokość będzie taka sama, jak dla podatników liniowego PIT. Zamiast dotychczasowego ryczałtu (w 2021 r. jest to 381,81 zł) składka będzie płacona w wysokości 9 proc. rzeczywistego dochodu takiego podatnika. Myli się jednak ten, kto przypuszcza, że w końcu przedsiębiorca bez dochodu lub ze stratą na działalności, przestanie płacić taką składkę (dziś, nawet jeśli nic nie zarobił i tak płaci 381,81 zł). Nowe przepisy przewidują bowiem, że składka nie będzie mogła być niższa niż 9 proc. płacy minimalnej, a zatem w roku 2022 nie będzie niższa niż 270 zł. Mimo że to jest mniej niż dziś, to jednak obciążenie będzie wyższe.

Składki, inaczej niż ma to miejsce obecnie, nie będzie można odliczyć od podatku. I to właśnie ta zmiana spowoduje wzrost obciążeń fiskalnych po stronie przedsiębiorców. I to już przy średnim dochodzie miesięcznym powyżej 5,5 tys. zł. (przy założeniu, że podatnik nie korzysta z ulg). Mimo tego bowiem, że płacony PIT będzie dla części przedsiębiorców niższy, to oszczędności te zniweluje wyższa składka zdrowotna (brak odliczenia i podniesienie jej wysokości).

Na dodatek przedsiębiorcy nie będą mogli korzystać z tzw. ulgi dla klasy średniej. Ta ma zastosowanie tylko do dochodów ze stosunku służbowego, stosunku pracy, pracy nakładczej oraz spółdzielczego stosunku pracy – w wysokości mieszącej się w przedziale od 68 412 zł do 133 692 zł. Składka ta niweluje pracownikom skutki likwidacji odliczenia składki zdrowotnej aż do 12,5 tys. zł miesięcznego dochodu. Ale, jak już wspomniałem, ulga ta nie dotyczy przedsiębiorców, stąd w ich przypadku straty widać już przy dochodach powyżej 5,5 tys. zł miesięcznie (zob. poniżej: tabela 2).

Są to jednak i tak straty dużo niższe, niż gdyby podatnik opodatkowany był stawką liniową PIT. W przypadku takich przedsiębiorców wyższych obciążeń można spodziewać się niezależnie od wysokości uzyskiwanych dochodów. Przy czym roczny wzrost obciążeń może wynieść od 1,6 tys. zł – przy dochodzie miesięcznym zaledwie 3 tys. zł (przy takich dochodach podatnicy jednak zwykle z podatku liniowego nie korzystają) do nawet 37 tys. zł – przy miesięcznym dochodzie na poziomie 20 tys. zł (zob. tabela 1). I to właśnie ta grupa podatników, która liczy obecnie około 700 tysięcy osób, zapłaci najwięcej za reformy Polskiego Ładu.

Na nieco niższe straty mogą liczyć oczywiście ci podatnicy, którzy czerpią swoje dochody z firm, ale równocześnie mogą korzystać z ulgi na dzieci. Jak pokazują symulacje, przy jednym dziecku i dochodach do około 5 tys. zł miesięcznie tacy podatnicy zyskają. Powyżej tej kwoty zaczną już tracić. Łatwo też można zauważyć, że zysk ze zmian będzie raczej skromny. Rocznie najmniejsze firmy mogą zaoszczędzić maksymalnie około 1,5 tys. zł. Te dobrze zarabiające, a zatem na poziomie np. 20 tys. zł miesięcznie, czeka natomiast i tak strata ok. 20 tys. rocznie. To tak, jakby dochody z całego miesiąca trzeba było oddać fiskusowi. I to jako dodatkową daninę poza tym, co już przedsiębiorcy płacili (zob. tabela 3).

Warto pamiętać, że w 2022 r. przedsiębiorcom wzrosną nie tylko składki zdrowotne. Czeka ich też tradycyjnie podwyżka składek ZUS. Ich wysokość uzależniona jest od prognozowanego przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia. Zmienia się zatem wraz z tym wynagrodzeniem niezależenie do tego, jakie dochody uzyskuje przedsiębiorca.

W założeniach do budżetu państwa na rok 2022 rząd zakłada wzrost przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia o 6,2 proc. w 2021r. oraz o 6,4 proc. w 2022. To oznaczałoby, że prognozowane przeciętne wynagrodzenie w 2022 r. wyniesie 5839,08 zł. Minimalną podstawą wymiaru składek ZUS jest 60 proc. tego wynagrodzenia, czyli 3503,45 zł. Łączne składki ZUS wyniosłyby zatem w 2022 r. 1194,32 zł. Dziś jest to 1075,68 zł. Oznaczałoby to podwyżkę składki o 118,64 zł. Oczywiście ta zmiana w obciążeniach jest niezależna od założeń Polskiego Ładu. Opiera się na dotychczasowych przepisach, które nie ulegną zmianie.

Z perspektywy proponowanych zmian wyraźnie widać, że rządowi zależy, aby – bez wprowadzania tak nazwanej zmiany – w praktyce zlikwidować stawkę liniową PIT. Dziś przedsiębiorca, który ma do wyboru: podatek liniowy, czy skala, a ma miesięczny dochód ok. 9,5 tys. zł niższe podatki zapłaci, jeśli opodatkuje się według skali. Powyżej tego dochodu bardziej opłacalny jest podatek liniowy. Przy dochodzie na poziomie 20 tys. zł miesięcznie podatek liniowy jest rocznie niższy od tego według skali o niecałe 21 tys. zł. Po zmianie przepisów ta różnica zmaleje do zaledwie około 3,5 tys. zł. Podatek liniowy będzie niższy od tego płaconego według skali dopiero przy dochodach przekraczających 16,5 tys. zł miesięcznie (zob. tabela 4).

Jednym z założeń reformy podatkowej ma być przy tym to, by podatki dla przedsiębiorców zmieniły się z degresywnych (malejących w miarę wzrostu dochodów) na bardziej – zdaniem rządu – sprawiedliwe, czyli progresywne (rosnące w miarę wzrostu dochodów). Jeśli jednak popatrzymy na poziom obciążeń fiskalnych w procentach dochodu, to okaże się, że jedyna zmiana będzie polegała na wzroście obciążeń fiskalnych, a nie na zmianie degresji na progresję. Analizując dochody na poziomie od 3 tys. do 20 tys. zł miesięcznie łatwo zauważymy, że dziś obciążenia podatnika liniowego PIT wynoszą, przy najniższym dochodzie, aż 55,8 proc., a następnie maleją do 17,93 proc. przy najwyższym. Po zmianie wyniosą w tym samym przedziale dochodów od 60,25 do 33,43 proc. (zob. tabela 1).

Nie inaczej jest przy opodatkowaniu według skali podatkowej (zob. tabela 2). Dziś w przedziale od 3 tys. do 20 tys. zł miesięcznego dochodu obciążenia wynoszą od 53,06 proc. i maleją aż do 19,5 tys. zł uzyskanego dochodu, przy którym wynoszą 24,9 proc. Dopiero od 20 tys. zł zaczynają rosnąć. Po zmianie wyniosą od 48,81 proc. (przy 3 tys. zł miesięcznie) i będą maleć aż do około 32,86 proc. dla dochodów miesięcznych 15 tys. zł. Później zaczną nieznacznie rosnąć, by przy 20 tys. zł dochodu miesięcznego wynieść 34,9 proc.

Poniżej tabele z dokładnymi wyliczeniami (kliknięcie w tabelę otwiera dokument pdf):
TABELA 1 – wzrost obciążeń przedsiębiorcy opodatkowanego stawką liniową
TABELA 2 – wzrost obciążeń przedsiębiorcy opodatkowanego według skali (bez ulgi na dzieci)
TABELA 3 – wzrost obciążeń przedsiębiorcy opodatkowanego według skali z jednym dzieckiem
TABELA 4porównanie obciążeń przy podatku liniowym i skali podatkowej