Transformacja energetyczna w Polsce będzie kosztować 240 miliardów euro. Aby osiągnąć cele klimatyczne UE, Polska będzie musiała zwiększyć roczne inwestycje średnio o 13 mld euro – napisała na Twitterze sekretarz stanu w Ministerstwie Funduszy i Polityki Regionalnej Małgorzata Jarosińska-Jedynak. Kto za to zapłaci? Oficjalny przekaz jest taki, że Unia Europejska, ale to są oczywiście bajki. Zapłaci cała polska gospodarka i każdy jej konsument. Co prawda nie wiemy jeszcze ile konkretnie, ale już zaczyna do Polaków docierać, że niemało.

Wiele razy na łamach „Forum Polskiej Gospodarki” pisaliśmy – i pewnie nieraz jeszcze pisać będziemy – że transformacja energetyczna i związane z nią innowacyjne inwestycje w odnawialne źródła energii mają sens, pod warunkiem, że cały ten proces odbywać się będzie rozsądnie, biorąc pod uwagę polskie uwarunkowania i interes całej naszej gospodarki. Krótko mówiąc, w innowacyjności nie ma nic złego, o ile ta innowacyjność nie staje się pseudoideologią, której podporządkowane jest wszystko inne. No i o ile zwyczajnie opłaca się z biznesowego punktu widzenia.

Dziś rządzący mówią, że transformacja energetyczna, a co za nią idzie zamykanie kopalń i odchodzenie od węgla, jest koniecznością i nie ma od niej odwrotu. Przekaz jest taki, że nie stać nas na to, by tej transformacji nie przeprowadzić, bo w przeciwnym razie „zabiją” nas ceny za emisję CO2. Krótko mówiąc, musimy położyć na szali konkurencyjność całej naszej gospodarki, bezpieczeństwo energetyczne kraju oraz mieć świadomość, że za to wszystko zapłacimy w wyższych cenach prądu i gazu, w zamian za co? Za to, żeby „planeta poczuła się lepiej”. Tak to na razie wygląda.

A co z cenami prądu?

– Podwyżki cen prądu nie są dokuczliwe, bo coraz więcej zarabiamy. Rekompensaty nie są potrzebne – przekonywał kilka dni temu na antenie Radia Nowy Świat poseł PiS i były minister energii Krzysztof Tchórzewski.

Tak, prąd drożeje i będzie drożeć – a to już nieowijający w bawełnę Piotr Naimski, pełnomocnik rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej, na antenie RMF FM. Jego zdaniem w tym roku prąd zdrożał o około 10 proc. – To średnio 8 złotych miesięcznie. Energia, którą mamy z elektrowni węglowych, jest coraz droższa. Musimy do niej dopłacać koszt emisji dwutlenku węgla. To jest system, który został wprowadzony w UE. Chodzi o zmiany klimatyczne. Ten reżim, tak to można nazwać, został na nas nałożony. Opłaty są coraz wyższe i jednocześnie nie można przewidzieć, jakie będą – tłumaczy Naimski.

Ten reżim… Mocne słowa, ale jak najbardziej oddające rzeczywistość. Pytanie, w imię jakich korzyści i dlaczego polski rząd zgodził się na „reżim, który został nam narzucony”…