W 2022 roku Unia Europejska przeszła rewolucyjną przemianę w sposobie pozyskiwania przez państwa członkowskie zasobów energetycznych.

John Nature Photos/Pixabay

Po rosyjskiej inwazji na Ukrainę państwa członkowskie UE, ramię w ramię z Komisją Europejską, podjęły bezprecedensowy wysiłek, aby zmniejszyć swoją zależność energetyczną od Moskwy. Od tego czasu zawarto co najmniej 56 nowych umów energetycznych – czy to przez poszczególne kraje, czy przez Unię Europejską jako całość – z krajami trzecimi. Włochy, Niemcy i KE były najbardziej aktywnymi graczami: przypieczętowały odpowiednio 12, 8 i 9 transakcji. Co więcej – 18 z 27 państw członkowskich podpisało w tym roku co najmniej jedną nową umowę na dostawy energii. To duża zmiana w stosunku do względnej stabilności oferty z lat ubiegłych. Jednak wciąż istnieją zagrożenia, z którymi Europejczycy powinni się uporać pracując nad dalszym wzmocnieniem bezpieczeństwa energetycznego na Starym Kontynencie.

Ryzyko powstania nowych zależności

Atak Rosji na Ukrainę obnażył zależność państw UE od rosyjskiego gazu, a także ograniczone pole manewru państw europejskich w odpowiedzi na wybuch konfliktu. Europejczycy odłączając się od Rosji i szukając nowych dostaw muszą uważać, aby nie popaść w nowe zależności energetyczne. UE – a co za tym idzie, państwa członkowskie – zdywersyfikowały już portfel nowych dostawców. Innymi słowy Europejczycy odrobili lekcję i nie wkładają już wszystkich jajek do jednego koszyka. Ponadto, aby zwiększyć pulę dostawców, unijne kraje zaczęły importować coraz większe ilości skroplonego gazu ziemnego (LNG), zamiast polegać głównie na gazie przesyłanym rurociągami. Jednak czy działania te przełożą się na większą niezależność UE, będzie zależało od szczegółów nowych umów, które na ogół nie są jawne. Pytania w zakresie niezależności dotyczą m.in. tego, czy Niemcy zobowiązały się do importu określonej ilości gazu z Kataru oraz czy dostawcy LNG wywierają presję na Europejczyków, aby podpisali długoterminowe umowy.

W niektórych umowach już pojawiają się wyraźne sygnały ostrzegawcze. Eksperci zwracają uwagę na słabą pozycję negocjacyjną Europy w zakresie importu surowców, która może zostać wykorzystana przez kraje eksportujące, takie jak np. Algieria, Nigeria, Egipt, a nawet Norwegia i Stany Zjednoczone.

Powrót do rosyjskiego gazu?

Determinacja UE do zerwania z Rosją była silna przez cały 2022 rok. Wyjątkiem są Węgry, które nadal importują gaz z Rosji, a nawet podpisały nowe umowy z Gazpromem. Mimo starań ze strony większości europejskich stolic sytuacja energetyczna w UE wciąż jest niepewna. Największe trudności z całkowitym odcięciem się od Rosji może mieć Bułgaria, chociaż jej międzysystemowe połączenie gazowe z sąsiednią Grecją ma zmniejszyć ryzyko wznowienia stosunków z Kremlem.

Krajom bez dostępu do morza, takim jak Słowacja, Czechy i Austria, ale także tym o dużym udziale przemysłu w tworzeniu PKB (jak Niemcy), może być trudno znaleźć takich dostawców, aby zaspokoić dotychczasowy import z Rosji. Innymi słowy, problemy z dywersyfikacją dostawców może stanowić argument, aby powrócić do rosyjskiego gazu.

Jeśli poszukiwanie innych opcji stanie się zbyt skomplikowane, głosy opowiadające się za powrotem do starych praktyk (w tym wykorzystania istniejących rosyjskich gazociągów) mogą zyskać na popularności. Antyrządowe protesty w Pradze są już znakiem ostrzegawczym. Wiele zależy od tego, czy Niemcy będą w stanie zapewnić wystarczającą ilość alternatywnego importu i czy sąsiedzi mogą ufać, że Berlin nie zabierze wszystkiego.

Koszt alternatywnej infrastruktury energetycznej

Brak bezpieczeństwa energetycznego, z jakim boryka się w tym roku Europa, skłoniło wiele państw członkowskich do przyspieszenia niektórych decyzji dotyczących dużych inwestycji w infrastrukturę energetyczną. Spośród 56 opublikowanych umów, aż 33 mają wpływ na infrastrukturę. Na przykład UE zobowiązała się do inwestowania w rurociąg Południowego Korytarza Gazowego w celu umożliwienia importu dużych ilości azerbejdżańskiego gazu, podczas gdy niektóre istniejące rurociągi (takie jak te łączące Algierię z Hiszpanią) mogą wymagać zwiększenia przepustowości. Ponadto pojawiły się również propozycje dotyczące rozwoju infrastruktury w UE. Niedawno otwarto interkonektor między Grecją a Bułgarią, planuje się rozbudowę gazociągu Adria w Chorwacji, budowę gazociągu między Barceloną a Marsylią oraz nowe terminale LNG z Niemiec i Francji do Irlandii i Estonii. Te inwestycje w europejską infrastrukturę energetyczną powinny zwiększyć suwerenność energetyczną UE poprzez zapewnienie większej odporności na ewentualne konflikty.

Inwestowanie w znaczną część tej infrastruktury wiąże się jednak z kosztem alternatywnym, zwłaszcza w okresie dużej presji opinii publicznej dotyczącej inflacji. Europejscy przywódcy będą musieli uważać, aby nie inwestować w infrastrukturę, która na dłuższą metę może okazać się przestarzała lub niepotrzebnie kosztowna. Mając to na uwadze, duże zaangażowanie UE w nową infrastrukturę gazową może utrudnić planowane odejście od paliw kopalnych. Zwolennicy inwestycji przekonują, że zbudowana teraz infrastruktura naftowa i gazowa zwróci się z czasem, ponieważ można ją ponownie wykorzystać do produkcji ekologicznego wodoru. Ale wykonalność i opłacalność przejścia na wodór to pieśń przyszłości.

Energetyka jądrowa – trudne dyskusje

Rola energetyki jądrowej w procesie dekarbonizacji od dawna dzieli państwa UE. Przeciwnicy energii jądrowej wyrażają zaniepokojenie problemami z unieszkodliwianiem odpadów radioaktywnych, dostawami surowców i brakiem gwarancji niezawodności tego źródła energii. Ten ostatni punkt, pojawił się ostatnio we francuskiej debacie wraz z zamknięciem dużej liczby reaktorów jądrowych w kraju z powodu występujących problemów z konserwacją. Wydaje się jednak, że płynność „krajobrazu energetycznego” w 2022 r. skłania niektóre państwa członkowskie do ponownego rozważenia swojego stanowiska. Kraje takie jak Niemcy, Belgia i Holandia wydłużyły żywotność swoich elektrowni jądrowych. Polska właśnie zgodziła się na budowę pierwszej w kraju elektrowni jądrowej i już rozważa kolejną. Łotwa dyskutuje o ewentualnych inwestycjach w energetykę jądrową, a Szwecja rozważa rozbudowę mocy jądrowych. Prawdopodobnie podczas nadchodzącej szwedzkiej prezydencji w Radzie UE (wiosną 2023 r.) odbędzie się więcej dyskusji na szczeblu UE na temat energii jądrowej. Jeśli stanie się coraz bardziej akceptowana wśród europejskich społeczeństw, to może wycofać część wsparcia politycznego i środków przeznaczonych na inwestycje w energię odnawialną, zwiastując powrót gorącej debaty na temat względnych zalet tych dwóch strategii dekarbonizacji.

Europejscy przywódcy są ostrożnie optymistyczni, co do zdolności UE do przetrwania wiosny 2023 r. bez poważnego kryzysu. Za tym optymizmem przemawia przede wszystkim zdrowy poziom magazynowania gazu (według Międzynarodowej Agencji Energii wynosi ponad 95 procent pojemności) w połączeniu z ciepłą jesienią, jakiej do tej pory doświadczyliśmy. Teraz wyzwaniem jest przygotowanie się do nadchodzącej zimy. Pozytywne sygnały pojawiają się również, co do chęci większej współpracy państw członkowskich w zakresie budowy suwerenności energetycznej. Jak przejrzyste są państwa członkowskie wobec siebie i Brukseli w sprawie umów, które teraz podpisują, okaże się podczas dyskusji, jaka odbędzie się w tym tygodniu w Radzie UE. Zwołane spotkanie ma na celu rozważenie propozycji Komisji Europejskiej dotyczącej lepszej koordynacji zakupów gazu. Nadal jednak istnieje wyraźna potrzeba, aby UE i państwa członkowskie wspólnie zastanowiły się nad strategicznymi perspektywami ich zrównoważonego bezpieczeństwa energetycznego, zarówno pod względem geograficznym – aby uniknąć ryzyka nadmiernego polegania na podmiotach, z którymi stosunki mogłyby się potencjalnie pogorszyć, jak i w celu zapewnienia, że dekarbonizacja będzie przebiegać zgodnie z obranym kursem. W przypadku tego ostatniego zagadnienia kraje powinny podwoić inwestycje publiczne i prywatne, aby szybko zwiększyć skalę niskoemisyjnej infrastruktury energetycznej. Będzie to kluczowe dla spowodowania, aby źródła czystej energii szybko stały się realną opcją dla rosnącej części europejskiego koszyka energetycznego. Kluczowe znaczenie będą tu miały korzyści skali. W tym kontekście interesujący jest np. pakt dotyczący morskiej energii wiatrowej na Morzu Północnym uzgodniony przez Niemcy, Danię, Holandię i Belgię oraz jego odpowiednik wśród ośmiu krajów UE nad Morzem Bałtyckim. Takie przykłady mogłyby być zalążkiem dla współpracy ogólnoeuropejskiej. Obecna niekorzystna sytuacja gospodarcza, w jakiej znajduje się UE, jest znacząca, ale jeśli blok zejdzie ze ścieżki dekarbonizacji, ryzyko utraty międzynarodowej wiarygodności UE będzie ogromne.

Źródło: elconfidencial.com, ecfr.eu

 

 

 

Poprzedni artykułSystem emerytalny na skraju przepaści?
Następny artykułMałe firmy znikają