fbpx
sobota, 2 marca, 2024
Strona głównaNaukaCzas skończyć z rozdawaniem laptopów w szkołach

Czas skończyć z rozdawaniem laptopów w szkołach

Rozdawanie przez rządy laptopów w szkołach i bezrefleksyjna cyfryzacja to nie tylko marnotrawienie publicznych pieniędzy, ale także działanie na szkodę uczniów.

Lotta Edholm, minister ds. szkolnictwa w Szwecji jest zdeterminowana, by odsunąć szwedzkich uczniów od korzystania w szkołach z urządzeń cyfrowych. Co w zamian? Nauczyciele powinni zachęcać dzieci do czytania książek oraz do doskonalenia pisma odręcznego.

Edholm, która objęła ten odpowiedzialny urząd jedenaście miesięcy temu (z ramienia centroprawicowego rządu koalicyjnego), jest od początku swojego urzędowania jednym z największych krytyków bezrefleksyjnego implementowania nowinek technologicznych w szkolnych klasach: „Szwedzcy uczniowie potrzebują więcej podręczników. Książki 'fizyczne’ są ważne w procesie uczenia się uczniów” – twierdzi stanowczo minister Lotta Edholm, cytowana przez „The Guardian”.

Jeszcze w sierpniu tego roku ogłosiła, że w pierwszym rzędzie zamierza uchylić decyzję krajowej agencji ds. edukacji o obowiązkowym korzystaniu z urządzeń cyfrowych w przedszkolach. Według najnowszej informacji Associated Press, szwedzki rząd chce pójść jeszcze dalej – zamierza całkowicie zakończyć naukę cyfrową dzieci poniżej 6. roku życia.

Za tymi ruchami przemawiają konkretne argumenty. Wydaje się, że cyfryzacja szkół podstawowych, poprzez wyposażanie ich w narzędzia informatyczne typu laptop czy tablet, poszło za daleko. Psychologowie, a nawet niektórzy nauczyciele twierdzą, że zamiast ćwiczyć pamięć uczniowie wyręczają się elektroniką. W ten sposób zabija się kreatywność i hamuje rozwój dzieci w okresie, w którym właśnie powinny się najszybciej rozwijać (pisaliśmy o tym jako nieliczni).

Gdzie laptopy, tam gorsze wyniki?

Szwedzcy uczniowie przez wiele lat osiągali wyniki powyżej średniej europejskiej we wszystkich praktycznie zestawieniach dotyczących umiejętności czytania. To już jest jednak przeszłość. Międzynarodowa ocena poziomu czytania przeprowadzona w czwartych klasach szkoły podstawowej (w ramach badania Progress in International Reading Literacy Study) wykazała, że w latach 2016-2021 nastąpił spadek liczby szwedzkich dzieci mogących wykazać się umiejętnością płynnego czytania.

– Istnieją wyraźne dowody naukowe na to, że narzędzia cyfrowe raczej utrudniają niż usprawniają proces uczenia się – twierdzą naukowcy renomowanego szwedzkiego Instytutu Karolinska. Wzywają do tego, by ponownie skupić się na zdobywaniu wiedzy przez uczniów z drukowanych podręczników oraz z ciekawie prowadzonych przez nauczycieli lekcji. Tym bardziej, że źródła cyfrowe, z których korzystają, nie są przez nikogo weryfikowane pod kątem dokładności.

Chcąc zahamować pogarszanie się wyników w czytaniu dzieci z klas czwartych rząd zainwestuje 685 mln koron szwedzkich w zakup książek dla szkół. Kolejne 500 mln koron chce wydawać rokrocznie, w latach 2024 i 2025 – na wyposażenie szkolnych bibliotek oraz na nowoczesne podręczniki.

UNESCO jest zaniepokojone

Zbyt szybkie implementowanie cyfrowych narzędzi edukacyjnych w szkołach wzbudziło zaniepokojenie nawet UNESCO, agendy ONZ ds. edukacji i kultury. W opublikowanym w sierpniu tego roku raporcie UNESCO zawarła „pilny apel o odpowiednie wykorzystanie technologii w edukacji”. Faktem jest, że wzywa się w nim kraje do przyspieszenia wdrażania technologii WI-FI w szkołach, jednocześnie jednak UNESCO ostrzega, że ​​technologie w edukacji należy wdrażać z umiarem. Oraz w taki sposób, który nie doprowadzi do zastąpienia edukacji prowadzonej przez nauczyciela.

Również Niemcy słyną z ostrożnego wprowadzania rządowych programów edukacyjnych. Ralf Lankau, profesor medioznawstwa na Uniwersytecie Offenbach mówi wprost, że tablety i laptopy nie czynią dzieci mądrzejszymi, a wręcz je ogłupiają. Odnosi się przy tym do dzieci poniżej 10. roku życia. Znany neurobiolog Manfred Spitzer przy każdej nadarzającej się okazji dowodzi, że cyfryzacja szkół do niczego dobrego nie prowadzi. Jego zdaniem rozdawanie szkołom laptopów to nie tylko marnotrawienie pieniędzy publicznych, ale także krzywda wyrządzana dzieciom.

Za pośrednictwem niemieckiego Towarzystwa Edukacji i Wiedzy czterdziestu uczonych wystosowało w tym roku list do niemieckiego ministerstwa szkolnictwa, w którym wyrażają obawy dotyczące wpływu technologii cyfrowej na rozwój dzieci.

Polskie rozdawnictwo laptopów

Polski program cyfryzacji szkół, autorstwa poprzedniego rządu, sprowadzał się do sfinansowania z pieniędzy podatników laptopa każdemu uczniowi czwartej klasy, a także nauczycielom tego poziomu nauczania. Władze zakładały, że w ramach cyfryzacji szkół konieczne będzie nabycie 394 tysięcy laptopów za – bagatela – 1,1 miliarda złotych.

Sprzęt miał trafić do czwartoklasistów i w większości przypadków nawet trafił. Niestety łączyło z wieloma perturbacjami i nieprawidłowościami. Na czele z tym, że kilku przedsiębiorcom, którzy dostarczyli laptopy, państwo do dziś nie zapłaciło.

Przyglądając się Szwecji i innym krajom, które wcześniej od Polski zdecydowały się na cyfryzację szkół, nie ma żadnej pewności, czy nie były to pieniądze wyrzucone w błoto.

– Faktycznie nie ma dowodów na to, że technologia poprawia proces uczenia. (…) Technologia to tylko część naprawdę złożonej sieci czynników wpływających na edukację – uważa cytowany przez „The Guardian” Neil Selwyn, profesor edukacji na Uniwersytecie Monash w Melbourne w Australii.

Niech ta opinia posłuży tu za konkluzję.

Robert Azembski
Robert Azembski
Dziennikarz z ponad 30-letnim doświadczeniem; pracował m.in. w „Rzeczpospolitej”, „Wprost” , „Gazecie Bankowej” oraz wielu innych tytułach prasowych i internetowych traktujących o gospodarce, finansach i ekonomii. Chociaż specjalizuje się w finansach, w tym w bankowości, ubezpieczeniach i rynku inwestycyjnym, nieobce są mu problemy przedsiębiorców, przede wszystkim z sektora MŚP. Na łamach magazynu „Forum Polskiej Gospodarki” oraz serwisu FPG24.PL najwięcej miejsca poświęca szeroko pojętej tematyce przedsiębiorczości. W swoich analizach, raportach i recenzjach odnosi się też do zagadnień szerszych – ekonomicznych i gospodarczych uwarunkowań działalności firm.

INNE Z TEJ KATEGORII

Czy niemiecki system szkolnictwa zawiódł?

Publiczna edukacja w Niemczech jest „bezpłatna” (czyli finansowana z podatków), jednak coraz więcej rodziców decyduje się posłać swoje dzieci do szkoły prywatnej, nawet jeśli wiąże się to z dodatkowymi kosztami. Czy dobre wykształcenie w Niemczech stanie się wkrótce przywilejem tylko tych, których będzie na nie stać?
5 MIN CZYTANIA

Polskie nastolatki coraz słabsze w matematyce i rozumieniu tekstu

Polskie nastolatki osiągają coraz gorsze wyniki w matematyce i w rozumieniu tekstu – wynika z badania OECD. Polska młodzież jest w grupie krajów o największym spadku poziomu wiedzy. Choć wciąż są powyżej unijnej średniej, wypadli z grona europejskich liderów. Tym, co szczególnie niepokoi, jest rosnący odsetek nastolatków, którym brakuje umiejętności czytania ze zrozumieniem.
3 MIN CZYTANIA

Wojna o klimat dopiero się zaczyna

Do opinii publicznej z trudem przebijają się głosy ze świata nauki, że kryzys klimatyczny to humbug. Prawda jest taka, że zmiany na Ziemi mają charakter cykliczny, a człowiek jest odpowiedzialny za nie w nikłym stopniu. Upolityczniany katastrofizm klimatyczny i ekohisteria, choć sprzyjają budowaniu nowych gałęzi biznesu, mogą stać się autostradą do całkowitej ruiny gospodarek.
8 MIN CZYTANIA

INNE TEGO AUTORA

Refleksje ministra finansów o giełdzie i nie tylko…

Andrzej Domański, już nie taki nowy minister finansów, wylał żale w wywiadzie dla Bloomberga nad kondycją Warszawskiej Giełdy Papierów Wartościowych. Niestety nie zabrakło garści konfabulacji.
4 MIN CZYTANIA

Kiedy wreszcie skończymy z kosztowną blagą klimatyczną?

Do roku 2030 osiągnięcie tzw. celów zrównoważonego rozwoju, tak chętnie wiązanych z ocieplaniem się klimatu, będzie kosztować każdego mieszkańca w gospodarkach typu zachodniego nawet 2026 dolarów rocznie – oszacowała Konferencja ONZ ds. Handlu i Rozwoju.
2 MIN CZYTANIA

Kasy samoobsługowe pójdą w odstawkę?

Jeden z portali tak zatytułował swój artykuł na temat marketowego handlu: „Polacy pokochali kasy samoobsługowe”. Czy aby na pewno?
3 MIN CZYTANIA