Fot. Pixabay

W rozmowie z BBC Radio 4, Schmidt twierdzi, że firma ta powinna być postrzegana jako firma wykorzystująca „sygnały inteligencji”, gromadzące dane i działająca jako agencja szpiegowska.

– Nie ma wątpliwości, że Huawei zaangażował się w praktyki, które są nie do przyjęcia z punktu widzenia bezpieczeństwa narodowego – stwierdził. – Pewne jest też to, że informacje z routerów Huawei trafiły ostatecznie w ręce chińskiego rządu.

W maju amerykański Departament Handlu nałożył na Huawei dodatkowe sankcje, aby ograniczyć jego zdolność do nabywania układów półprzewodnikowych przy użyciu amerykańskiej technologii. W lutym Departament Sprawiedliwości stwierdził, że firma przeprowadzała „trwającą dziesięciolecia” operację „niewłaściwego wykorzystania własności intelektualnej” przez amerykańskie firmy technologiczne. Także administracja Donalda Trumpa utrzymuje, że Huawei od ponad dekady potajemnie uzyskuje dostęp do danych z telefonów komórkowych w Stanach Zjednoczonych.

– Przejdźmy do sedna sprawy: Chiny specjalizują się w wysyłaniu „siatki szpiegowskiej”, a rozróżnienie pomiędzy chińską partią komunistyczną a chińskimi firmami tzw. sektora prywatnego, takimi jak Huawei, to fikcja – uważa senator Ben Sasse. – Łańcuch dostaw Huawei zależy od umów z amerykańskimi firmami, a Departament Handlu powinien uważnie przyjrzeć się temu, w jaki sposób możemy skutecznie zakłócić działania naszego przeciwnika – dodaje.

Wracając do Schmidta, przyznał on także, że miał „uprzedzenia” wobec Chin, a mianowicie przekonanie, że firmy technologiczne w tym kraju są „bardzo dobre w kradzieży”, ale jak twierdzi, teraz obawy te trzeba odsunąć na dalszy plan. – Chińczycy są tak samo dobrzy, a może nawet lepsi, w kluczowych obszarach badań i innowacji jak Zachód – wyjaśnił Schmidt. – Inwestują w to nawet jeszcze więcej pieniędzy i jest to proces kierowany przez państwo i przedstawiany w inny sposób niż na Zachodzie. Musimy połączyć nasze siły, aby móc z nimi konkurować.

Źródło: Tobias Hoonhout / National Review