Narzucona Polsce przez Unię Europejską transformacja energetyczna ma kosztować nie 1,6 bln zł, ale ponad 2 bln zł! Niemal tyle wynosi roczny PKB naszego kraju!

Minister Sprawiedliwości Zbigniew Ziobro, powołując się na szacunki ekspertów, powiedział w wywiadzie dla tygodnika „Sieci”, że „nasza transformacja energetyczna ma kosztować przeszło 2 bln zł, podczas gdy całość przyznanych nam funduszy unijnych w siedmioletnim budżecie to 770 mld zł na wszystkie cele”.

Wcześniej była mowa o kwocie 1,6 bln zł. Otóż jak czytamy raporcie Ministerstwa Aktywów Państwowych pt. Transformacja sektora elektroenergetycznego w Polsce. Wydzielenie wytwórczych aktywów węglowych ze spółek z udziałem Skarbu Państwa z kwietnia br., Transformacja energetyczna będzie wymagała zaangażowania wielu podmiotów i znacznych nakładów inwestycyjnych, których skala w latach 2021–2040 może sięgnąć ok. 1,6 bln zł. Inwestycje w sektorach paliwowo-energetycznych angażować będą środki finansowe w kwocie ok. 867-890 mld zł. Prognozowane nakłady w samym sektorze wytwórczym energii elektrycznej sięgać będą ok. 320-342 mld zł”.

Skąd ten wzrost kosztów o 25 proc.? Ile razy jeszcze te koszty w ciągu najbliższych dwóch dekad wzrosną?

Oczywiście poza podanymi kwotami Polska na bieżąco musi też kupować uprawnienia do emisji CO2, które właśnie osiągają kolejne rekordowe kwoty. Ich cena przekroczyła już 77 euro/t. W latach 2021-2025 deficyt uprawnień wyniesie ok. 130 mln ton CO2 rocznie. Jeśli pomnożymy to przez 75 euro, to przy dzisiejszym kursie euro daje to sumę ok. 45 mld zł, jaka rocznie zostanie wytransferowana z polskiej gospodarki, jeśli wielkość emisji dwutlenku węgla nie zmieni się.

To są prawdziwe koszty członkostwa Polski w Unii Europejskiej. Czy polska gospodarka jest w stanie to wytrzymać?