Nowy unijny akt legislacyjny pod nazwą European Chips Act ma pozwolić na uruchomienie dofinansowania budowy zakładów produkujących półprzewodniki.

Pixabay.com

Inicjatywa ta to rezultat braków na rynku unijnym tych istotnych elementów w wielu branżach (motoryzacja, energia, komunikacja i zdrowia, obronność, bezpieczeństwo i przestrzeń kosmiczna) podczas pandemicznego kryzysu. Chodzi o to, że firmy unijne w tym zakresie uzależnione są od importu spoza UE.

Jak pisze Aleksandra Musielak, dyrektor Departamentu Rynku Cyfrowego Konfederacji Lewiatan, „powstanie nowoczesnych zakładów w Europie pozwoli osiągnąć jeden z celów Cyfrowego Kompasu 2030 (jednej z kluczowych unijnych strategii) i zwiększyć udział UE w produkcji układów scalonych (celem jest zwiększenie udziału Europy w globalnym rynku produkcji półprzewodników z 10 do 20% do 2030 r.). Nowa inicjatywa Komisji przewiduje dodatkowo mechanizmu koordynacji między państwami członkowskimi a Komisją w zakresie monitorowania dostaw półprzewodników i reagowania kryzysowego na ich niedobory w Europie”.

Zdaniem dyrektor Musielak „Polska ma szansę skorzystać z możliwości, jaki daje nowa regulacja, angażując się w unijne Konsorcjum Infrastruktury Półprzewodników, decydującej o funduszach na rzecz wsparcia biznesu w obszarze półprzewodników, czy w budowę i rozwój sieci centrum kompetencyjnych zajmujących się kwestią półprzewodników”.

Typowe działanie socjalistów. Najpierw Bruksela swoimi regulacjami doprowadziła do ucieczki sektora z Unii Europejskiej, albo spowodowała, że w ogóle nie powstał, a teraz dotacjami zachęca, by powrócił.

Poprzedni artykułKanada wciąż pachnąca przemocą
Następny artykułPolski Ład szkodliwy dla samozatrudnionych